Małgorzata Rakowiec

Dziennikarka, prezenter Panoramy TVP Gdańsk. Wieloletnia korespondentka Polskiej Agencji Prasowej i Agencji Reuters. Laureatka Ostrego Pióra, nagrody przyznawanej przez Business Centre Club.

No to teraz dogrywka, niewykluczone karne

- To już! - chciałoby się powiedzieć po miesiącach, ba, latach przygotowań do Euro. Te wszystkie nerwy, obawy i strachy – gigantyczne inwestycje i w końcu stadiony, w tym ten nasz, najpiękniejszy. Przeleciało tak szybko, że się aż człowiek nie obejrzał. Nie było paraliżu miast, najazdu pijanych kibiców i totalnego chaosu.

Teraz to by się chciało powiedzieć, że szkoda, że tylko cztery spotkania w Gdańsku – spokojnie, takie mecze mogłyby być tu rozgrywany nie cztery, a co cztery dni i dalibyśmy radę.

Właściwie to nie wiadomo po co, aż w tylu miastach powstały stadiony i dlaczego rozgrywki były tak geograficznie rozrzucone, ale tu zaraz pojawią się argumenty, że wtedy byłby problem, które miasto miałoby nie brać w tym udziału. Bo jak

Gdańsk by się nie załapał to co? To nawet fragmentem nowej trasy Słowackiego byśmy nie pojechali?

Choć nie mający rozgrywek taki Kraków na przykład i tak jest wygrany. Mówili o nim wszyscy, bo to właśnie tam na nocne życie urywał się gwiazdor tych mistrzostw, okrzyknięty pogromcą Niemców, włoski bad boy, Super Mario. Po finale wszyscy z zapartym tchem śledzi, co się dzieje z Balotellim, który po bolesnej przegranej na kilka godzin „zaginął”.

Gdańsk takiego Balotellego nie miał, ale trzeba przyznać, że „nasze” pomorskie drużyny w tych mistrzostwach się bardzo liczyły – na czele z mistrzami, Hiszpanami i niedoszłymi mistrzami, Niemcami.

Wszystkim się bardzo podobało, co chwila oglądaliśmy, słuchaliśmy i czytaliśmy relacje, jak to „Polska jest super” i jak nasi goście się „nie spodziewali, że tak będzie”. Szukaliśmy potwierdzenia naszej atrakcyjności wszędzie, i u kibiców i u zagranicznych dziennikarzy. Aż jeden z nich dość poirytowany, na jedną z rozgłośni radiowych powiedział: „czemu się co chwila pytacie, czy nam się podoba? Nie macie poczucia własnej wartości?!”.

Tacy Brytyjczycy na przykład jeszcze przed olimpiadą są przekonani, że ta ich, w Londynie, będzie najlepsza na świecie. Ale cóż, my takiego podejścia nie mamy, a grą naszej reprezentacji pocieszać się nie możemy, ale mimo to pokazaliśmy, że u nas po ulicach nie chodzą białe niedźwiedzie, a co druga osoba nie jest rasistą. Znaleźliśmy receptę na sukces.

I tak po tym szybkim i emocjonalnym czerwcu, teraz dopiero zaczyna się dla nas ostra gra. Bo przekonaliśmy innych, że potrafimy zorganizować takie Euro, to teraz przekonywać będziemy musieli się sami, że najpiękniejszy stadion w Europie nie był tylko na te cztery mecze. Karne niewykluczone.

24
06/2012

Zachwycił kolekcją na sezon wiosna lato 2012 prezentowaną podczas łódzkiego Fashion Week. Blogerzy i klienci chwalili szczególnie jego projekty dla mężczyzn – bezpretensjonalne sylwetki wypełniły lukę, która do tej pory była niezagospodarowana na polskim rynku mody dedykowanej facetom.