Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Każde miejsce z przeszłości ma swoją historię, zapisaną w życiorysie każdego z nas. Powrót do tych miejsc to jakby odgrzebywanie starej rzeczywistości. A może napisanie nowej, lepszej historii? Wierzę, że w moim przypadku chodzi o to drugie.

Każde miejsce z przeszłości ma swoją historię, zapisaną w życiorysie każdego z nas. Powrót do tych miejsc to jakby odgrzebywanie starej rzeczywistości. A może napisanie nowej, lepszej historii? Wierzę, że w moim przypadku chodzi o to drugie. I choć mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, to do takiej, prestiżowej rzeki mógłbym wchodzić i sto razy. Po 8 miesiącach przerwy, w czasie których poświęciłem się innemu wyzwaniu zawodowemu, wróciłem zatem do Prestiżu, po to by pisać nową, jeszcze lepszą historię.

Prestiż jest na rynku już ponad dwa lata – przez ten czas okrzepł, nabrał doświadczenia, trochę się rozrósł i przede wszystkim zagościł w świadomości mieszkańców Trójmiasta jako ciekawe i niebanalne czasopismo lifestylowe. Ale okres niemowlęcy się skończył, czas zrobić kolejny krok, rozwinąć skrzydła i jeszcze mocniej zaznaczyć naszą obecność i naszą pozycję na lifestylowej mapie Trójmiasta. Właśnie po to wróciłem. I wierzę, że tego dokonam. Na pewno nie sam. Ale przecież mam u boku fantastycznych ludzi, którzy razem ze mną będą pracować na sukces.

I powiem Wam drodzy czytelnicy, że takiej ekipy, jaką ja mam w Prestiżu to nie znajdziecie nigdzie indziej. Po moim odejściu z Prestiżu wielokrotnie zastanawiałem się, czego mi będzie najbardziej brakować. Ale wystarczyło kilka dni nieobecności w redakcji i już wiedziałem – ludzi. Takich Ludzi, nie da się po prostu zastąpić. Dzięki kochani, że jesteście i wielkie słowa uznania za to, co zrobiliście w czasie mojej nieobecności. Team spirit to podstawa i klucz do sukcesu. Duchem walki, zaangażowaniem i siłą woli wygrywa się wielkie wojny, sięga się gwiazd i dokonuje cudów. My tego, co robimy nie traktujemy jak wojny, nie potrzebujemy też cudu, by zrobić krok naprzód, ale determinacji na pewno nam nie zabraknie.

Trzymajcie kciuki!

Jakub Jakubowski