Robię swoje. I tyle

Kobieta. Blondynka. Ładna. Znak zodiaku: Koziorożec. Pochodzi ze Szczecina, ale mieszka w Gdańsku. Z zawodu ilustrator i grafik. Projektuje dla najpopularniejszej i największej
polskiej firmy odzieżowej jaką jest LPP S.A. do której należy mi.in., Reserved, Cropp, House czy  Mohito. Na swoim koncie ma wiele wystaw i udział w wielu artystycznych konkursach. Warto znać nazwisko Marty Jaguś.

Jedni chodzą na pocztę inni robią ciuchy w korporacji, obie czynności są pewnie tak samo stresujące — żartuje Marta. Po czym stwierdza skromnie: — Jestem grafikiem, robię swoje i tyle.

Praca

Marta projektuje od 2009 roku. Tkaniny, dzianiny, część nadruków na t-shirty – to jej „działka”. Choć praca ta należy do czasochłonnych (nieprzespane noce) i niekiedy stresujących, to jak sama artystka podkreśla: — Widząc efekty swojej pracy – czyli ludzi chodzących po ulicach w „moich projektach", moje projekty na billboardach, czy w reklamach – ten widok podnosi ogromnie na duchu.
Nie uważa także, żeby polskie marki ciuchowe były gorsze od zagranicznych „sieciówek”. Ich popularność to dla Marty największa motywacja.

Sztuka

Drugi rodzaj zajęcia to freelance, który Marta uprawia od dawna i który pozwala jej realizować najśmielsze pomysły. Charakterystyczna, nieco szalona kreska – styl Jaguś widać z daleka. A wszystko zaczęło się od zaprojektowania zaproszenia ślubnego dla znajomych. Później przyszły okładki czasopism, plakaty... — Złapałam bakcyla. I tyle — śmieje się Marta.

Jej autorskie projekty różnią się od tych sklepowych. Tematycznie zahaczają m.in. o świat mody, który dobrze zna z autopsji. Barwne, albo czarno-białe projekty pociągnięte komiksową kreską wzbudzają zachwyt, znajdują nowych właścicieli.

— Najważniejsze według mnie, to robić to co się lubi i robić to dobrze i cały czas się doskonalić. Ważne żeby nie zazdrościć, tylko iść przed siebie. Wiadomo, młodym projektantom żyje się ciężko, a rynek grafików, ilustratorów, designerów pęka w szwach. Pewnie tradycyjnie 50 procent przebicia to szczęście i znajomości, ale mimo wszystko trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć w siebie, robiąc swoje.

Szkoła

Jaguś jest absolwentką szczecińskiej Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej (aktualnie Akademia Sztuki – przyp. red.). Dyplom, obroniła celująco na Wydziale Grafiki Użytkowej. Ale zanim to nastąpiło, na czwartym roku studiów wyjechała do Hiszpanii w ramach wymiany międzyuczelnianej, gdzie miała okazję studiować na Akademii Sztuk Pięknych w Cuence.

— Od tego wyjazdu zaczął się mój hiszpański bakcyl, który będzie mi pewnie towarzyszył przez cale moje życie... inspiruje mnie to straszliwie — opowiada Marta. — Mieszkałam tam przez jakiś czas, wróciłam do Polski dwa lata temu. Niczego nie żałuję, bo było warto. Kocham tą hiszpańską kulturę, o temperaturze nie wspominając. Ludzie są tam cudowni, wyluzowani, mają wielki dystans do wszystkiego. Są uśmiechnięci, weselsi… A sztuka? Tam sztuka żyje, bo ludzie nią (i z niej!) żyją. I są coraz lepsi, nie alienują się, „wychodzą do ludzi”, nie tworzą własnych zamkniętych kręgów wzajemnej adoracji. Do tego są mega zdolni i wybuchowi przy tym wszystkim. No nie da się ich nie lubić. Przyznać muszę, że pobyt tam wzbogacił mój bagaż doświadczeń.

Dom

Marta pochodzi ze Szczecina, tu skończyła studia. Ale za swój „prawdziwy” dom uważa Gdańsk. — Wiadomo, Szczecin jest piękny... no i blisko do Berlina — mówi Jaguś. — Zawsze będę miała olbrzymi sentyment do tego miasta i zawsze będę je odwiedzać. Mam tu rodzinę i wielu cudownych przyjaciół. Jednak aktualnie nie zamieniłabym Gdańska/Trójmiasta na nic na świecie. Zakochałam się w Trójmieście i koniec.

Do Gdańska Marta trafiła, jak to zazwyczaj bywa, przez przypadek.

— Zaczęłam zupełnie od początku, nikogo tu nie znałam, trafiłam tu przez pracę, zupełnie przypadkiem. I to była najwspanialsza rzecz jaka mogła mi się przytrafić — wyznaje. — Teraz czuję się tu jak w domu i to jest najważniejsze.

Jaki jest artystyczny Gdańsk według Jaguś?

— To miasto żyje pełną parą, cały czas coś się dzieje, eventy, wernisaże, pokazy, scena mody, scena graffiti, koncerty, samodzielne projekty artystyczne, generalnie całe życie kulturalne Trójmiasta jest na pięć z plusem.

Sukces

— Projektuję, bo chcę i jest mi z tym doskonale i to chyba jest sukces, żeby cieszyć się tym co się ma, robić to co się kocha — stwierdza Marta. — Sukces to zarówno znaleźć chwilę i zrobić fajne ilustracje po całym meczącym dniu projektowania w pracy, jak i nie wpaść w taką siatkę pseudoartystów, w ten niekończący się przykry wyścig szczurów...

Marta Jaguś

Wykształcenie: WSSU (aktualnie Akademia Sztuki w Szczecinie) oraz hiszpańska Akademia Sztuk Pięknych w Cuence. Pochodzenie: Szczecin; Aktualne miejsce zamieszkania: Gdańsk Zawód: ilustrator. grafik. Praca: projektuje dla najpopularniejszej i największej polskiej firmy odzieżowej jaką jest LPP S.A. do której należy mi.in., Reserved, Cropp, House czy Mohito. Wystawy: m.in w warszawskich Łazienkach Królewskich, w Ogrodach Luksemburskich w Paryżu, a także w szczecińskich: Galerii VHS i Bramie Jazz Cafe. Nagrody: kilkukrotna stypendystka prezydenta miasta Szczecina, laureatka tytułu srebrny Layout roku 2008, na swoim koncie ma udział w wielu konkursach w Polsce i zagranicą, w tym zakwalifikowanie pracy w 21. i 22. Międzynarodowym Biennale Plakatu (Warszawa 2010).

20
01/2012

Gdy 7 lat temu schodziła ze sceny w blasku chwały, dla wielu to był szok. Jej piosenki nuciła cała Polska, a czerwone korale stały się prawdziwym symbolem polsko - czeskiej przyjaźni.