Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Festival. Na stoczniowych terenach w Gdańsku stworzył klub B90 oraz współtworzy Ulicę Elektryków, Plenum i Plener 33. Od niedawna w Krakowie współorganizuje Mystic Festival. Najmłodsze dziecko to nowy, alternatywny klub muzyczny DRIZZLY GRIZZLY.

Kto nie maszeruje ten ginie

Nie jestem specjalistą od mody i designu. Na markach też raczej się nie znam. Potrafię wymienić kilka, ale specjalnie odróżnić ich już nie potrafię, jeśli nie ma wyraźnego logo na dresie. Natomiast lubię modę i design, bo to jest sztuka, pomysł, umiejętności, talent i piękno. Otoka mody jest tak samo ciekawa jak ta w świecie szołbizu. Niestety nie potrafię ocenić wartości danego produktu, ale potrafię zachwycić się czymś, jeśli coś dobrze „siedzi”.

Ok kilku lat, od czasu do czasu odwiedzając sklepy z odzieżą zaczynam zauważać powrót do czasów kiedy w Polsce na półkach sklepowych był niewielki wybór. Zaczyna mnie to irytować, bo od chyba dwóch lat nic sobie nie kupiłem, gdyż nic mi się nie podoba. Wręcz odwrotnie, wstydziłbym się w tym wyjść na ulicę. No to chodzę w tym co mam i znajdę w lumpeksie. Pewnie zaraz ktoś mi doradzi, to przestań chodzić po sieciówkach i lumpeksach, tylko idź do porządnego Cardina. No tak, ale tam jest dopiero obciach, przynajmniej dla mnie. Wiem, są sklepy w Nowym Jorku i Paryżu, gdzie są ubrania dla takich jak ja. Fakt, są i nawet je odwiedzałem, ale czy zapłacenie tysięcy euro za kurtkę może poprawić mój luk? Nie chcę być nie miły, ale będąc na kilku bankietach, nie mogłem uwierzyć jak w większości ich uczestnicy są pozbawieni gustu, a przede wszystkim kreatywności. Może pomiędzy sobą oni coś tam zauważają, ale moim zdaniem są w większości ubrani bez pomysłu na siebie, choć z pewnością drogo. No ale jest jeszcze przecież przepastny internet. No jest, ale dobrze wiem jak jest złudny i na 10 zamówień 10 na żywo rozczarowuje. Obecna młoda polska ulica mnie przeraża pod względem ubioru. Zwracam na to uwagę każdego dnia w SKM-ce, z samochodu, na spacerze. Jest jakiś potworny okres powrotu lat 80-tych, jednego z najgorszych, jak nie najgorszym dla mody. Musimy to niestety przejść. Wspomniane bankiety to moda z Klifu, więc nie ma szans na nic oryginalnego. Wszystko tam jest powtarzalne i tylko czasami ktoś tam potrafi coś dopasować, ale zwykle jest festyn. To samo mam z motoryzacją. Kiedyś potrafiłem wpatrywać się w daną markę, rozpoznać ją z daleka. Dziś mam wrażenie, że po drogach jeżdżą same osobówki i ciężarówki. Nawet zawsze podziwiane Mercedesy to dziś jeden model, pomalowany na różne kolory. Nie ma to związku z sentymentem, bo nie jest przypadkiem, że niektóre modele sprzed kilkudziesięciu lat wciąż stoją na podium designu i są podziwiane na ulicy kiedy się pojawią. Sam jeżdżę dwudziestoletnim merolem i znam te reakcje. Coś w tym jest. Jest tez ogromny powrót starego designu samochodowego w nowym wydaniu. Nazwę to jednym słowem – katastrofa. Tak, wiem, chodzi o biznes. Tylko, że na mnie to znów nie działa. Nawet nie chcę myśleć jak mogłoby dziś wyglądać nowe wcielenie Jaguara E Type, wciąż uznawanego za jeden z najpiękniejszych samochodów świata. Dziś ta marka to prawdziwy designerski dramat. Trudno mi też określić markę samochodu. Łapię się na tym, że nie wiem jakimi autami jeżdżą moi najbliżsi znajomi. Wiem tylko jakie mają kolory. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Dziś bez względu na wiek widzę też reakcje wielu osób na widok kultowych modeli, które są pieczołowicie odrestaurowane. Nawet niegdyś zwykła półciężarówka typu pickup, dziś jest obiektem westchnień i wydatkiem nawet dwustu tysięcy złotych.

Podsumowując, wiem dlaczego tak się dzieje w modzie. Mając kontakt z bardzo kreatywną i wpływową grupą młodych ludzi, pytając ich dlaczego tak się ubierają odpowiedź była zaskakująco prosta. Otóż oni wręcz odkryli dla siebie wschodnią modę lat osiemdziesiątych. Odkryli ją też wpływowi artyści młodego pokolenia. Zafascynowali się kiczem, zrobili z tego użytek. Te wpływy widoczne są również w grafice. Oni nigdy nie żyli w latach 80-tych i tym samym tego nie doświadczali, zwłaszcza w Europie Wschodniej. Oni wtedy się urodzili. My, a przynajmniej ja te lata oceniam jako najgorsze. Wszystkie zdjęcia z tamtego okresu są przeze mnie skrupulatnie ukrywane i raczej nie wychodzą na światło dzienne. Dziś młodzież się tym zachwyca. Trzeba to uszanować, choć żal to oglądać. Dlaczego tak się dzieje w motoryzacji, nie mam zielonego pojęcia. Może nie nadążam, może przestałem się fascynować wyścigiem szczurów, może zwyczajnie wstąpiłem do własnej sekty, departamentu, grupy zainteresowań, które dają mi poczucie bezpieczeństwa. Jest to możliwe, ale świat się zmienia i kto nie maszeruje ten ginie. Dodam jeszcze, że redakcja Prestiżu będzie musiała mnie wywalić, gdyż poziom moich felietonów zawsze był nadrabiany piórem Profesora Jerzego Limona. Moja strata będzie niezauważona, ale strata tak ważnej postaci dla kultury naszego regionu nigdy.

 

123
03/2021

Spotkanie z nią jest kosmicznym doświadczeniem. Bije od niej spokój, trudne do wyjaśnienia uduchowienie oraz ciepło, które roztacza jak energetyczną aurę.