Jerzy Limon

Jerzy Limon był profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością były wieki XVI i XVII (w tym twórczość Szekspira). Był autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotował. Zmarł 3 marca 2021 roku. 

Kultura lenistwa

Oglądając wielokrotnie wywiady z młodymi, ale już zawodowymi sportowcami amerykańskimi, uderzyło mnie powtarzające się ich pragnienie i przepis na życie, które sprowadzić można do tego, że „ jak już się dorobię góry pieniędzy, to będę mógł nic nie robić”. I owo nicnierobienie zdaje się być ideałem, celem, do którego należy dążyć.  Czyżbyśmy zmierzali w kierunku nowego etapu cywilizacji? Kultury lenistwa? Wiele osiągnięć technicznych służy, jak nas się przekonuje, oszczędności czasu. Można szybciej, krócej, z mniejszym wysiłkiem. Zmywarka umyje naczynia, odkurzacz sam wyczyści dywan, kosiarka sama zetnie trawę, a zakupy ktoś nam przywiezie. Będziemy szybko czytać, szybko gotować, szybko się przemieszczać. A w zaoszczędzonym czasie możemy podjąć inne czynności, którym służą kolejne wynalazki oszczędzające czas. W rezultacie robimy to, czego w przeciwnym razie byśmy nie robili. Oszczędność czasu jest zatem pozorna. Gdybyśmy do Tajlandii musieli jechać kilka miesięcy, to byśmy tam na wakacje nie jechali. Weekendowy wyskok do stolicy, czy na Mazury, byłby niemożliwy, więc byśmy nie jechali. Zauważmy, że również platformy internetowe reklamują się i konkurują ze sobą szybkością przesyłania danych. Staje się to wartością samą w sobie i bez zastanowienia przyjmujemy za pewnik, że szybciej, znaczy dobrze.  

Wybitny pisarz amerykański, Thomas Pynchon, już w latach 90-tych XX wieku pisał (w NYT), ironizując, że największe leniuchy to pisarze, którzy nic nie robią, tylko błądzą po meandrach swojej wyobraźni, a w dodatku udaje im się swoje sny sprzedawać. Na domiar złego, zauważa Pynchon, dzisiaj do lenistwa sprowadza nas telewizja, a co więcej - wywołuje w ludziach pozostałe grzechy główne, czyli śmiertelne: oglądając ją, obżeramy się, ziejemy zawiścią wobec celebrytów, pożądamy oferowane w reklamach produkty, rozsadza nas gniew oglądając wiadomości, trawi żądza na widok pięknych i młodych ciał, pycha z poczucia wyższości i resztek dystansu pomiędzy naszym fotelem a tym, co jawi się na ekranie. Ale Pynchon nie przewidział rodzącej się wówczas rewolucji cyfrowej, która sprawia, że można żyć prawie w zupełnej izolacji od innych ludzi. Co więcej, umożliwia zakupy towarów i usług, a także naukę, bez wychodzenia z domu. Okres pandemii sprawił, że prawie powszechna stała się praca „zdalna”. Zdalne przedszkole, zdalna szkoła i studia. Poznawanie ludzi on-line, randki on-line i rozmowy. Zwiedzanie ciekawych miejsc, muzeów, wizyty w teatrze i galerii sztuki – tam wszędzie można trafić on-line. Nawet do poczęcia może dojść dzięki przesłaniu nasienia kurierem w specjalnym opakowaniu, zamówionym internetowo. Już dzisiaj jest możliwe zamówienie zestawów do samozapłodnienia.

Wszystko to ma olbrzymie znaczenie dla stanu i rozwoju psychiki człowieka, a także dla jego funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie. Z drugiej strony pojawiały się paradoksalne twierdzenia, że rozwój cywilizacji opiera się na lenistwie, gdyż wszelkie wynalazki biorą się stąd, że człowiek znajduje sposób, by mniej pracować. Bertrand Russell twierdził nawet, że gdyby wszyscy byli leniwi, nie byłoby wojen, bo nikomu by się nie chciało z domu ruszyć. Nie przewidział, że dzisiaj wojny można toczyć bez wychodzenia z domu, a drony bojowe odpalają rakiety w Afganistanie czy Syrii, podczas gdy ich piloci są oddaleni o tysiące kilometrów. Niczym w grach komputerowych wszystko toczy się na monitorze. Oprócz, oczywiście efekty końcowego, jakim jest wystrzelenie prawdziwej rakiety, zabijającej prawdziwych ludzi. Ale ich krzyku nie słychać.

Od starożytności istniały teorie głoszące, że pierwotnym grzechem jest lenistwo (acedia) i z niego się biorą wszystkie pozostałe. Prowadzi nie tylko do gnuśności, ale i otępienia. W ikonografii renesansowej alegoria Lenistwa trzyma w dłoni rybę zwaną torpedo z rodziny drędowatych: według Plutarcha i innych autorów, ktokolwiek owej ryby dotknie, głupieje doszczętnie. Istotnie, ryba ta, zwana elektryczną, ma zdolność rażenia prądem, co może doprowadzić do odrętwienia. Tak więc, lenistwo prowadzi do paraliżu fizycznego i umysłowego. Odnoszę wrażenie, że rządzą nami głównie ludzie porażeni.