Klaudia Krause-Bacia

WYLANSOWANA W GDAŃSKU

Liryczna dziewczyna z Kabaretu Starszych Panów oraz przerysowana i zmysłowa Lucy Zuckerowa z „Ziemi obiecanej” Wajdy. Piękna, zmysłowa, utalentowana, kochająca życie w blasku fleszy, królowa skandali i bogini seksu. Jej znakiem firmowym były wulgaryzmy. Krystyna Sienkiewicz wspominała: „Jak mówiła „kurwa”, to jakby cukiernik dmuchał piankę na ptysia”. Chyba nie ma wątpliwości kim była ta postać? Jednak nie wszyscy wiedzą, że zagadkowa Kalina Jędrusik swoją karierę aktorską rozpoczęła właśnie w Trójmieście, i to tutaj spotkała ojca swojego sukcesu, który niczym z plasteliny ukształtował jej nowy wizerunek. Wystarczyły zaledwie dwa lata, by z niewinnej i delikatnej kobiety, stała się pierwszą seksbombą polskiego kina. Tajemnicze spojrzenie, bujny dekolt, zmysłowe ruchy, pełna prowokacji kobiecość i głos małej dziewczynki – tak większość kojarzy Kalinę Jędrusik. Jednak trzeba pamiętać, że nie zawsze tak było.

Gdańsk, lato 1953. Nad morze wraz ze Zbyszkiem Cybulskim i Bogumiłem Kobielą, trafia jedna z najzdolniejszych uczennic krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Aktorskiej. Wszystkich łączy jeden cel - mają stworzyć w Gdańsku nowy, współczesny teatr. Zaczęło się od pełnej prowizorki. Scena na Targu Węglowym oczywiście jeszcze wtedy nie istniała. Sztuki wystawiane przez Teatr Wybrzeże odbywały się w trzech nadmorskich miastach: w miejscu dzisiejszego Teatru Muzycznego w Gdyni, w teatrze kameralnym w Sopocie oraz we Wrzeszczu, w miejscu gdzie dziś stoi gmach Opery Bałtyckiej. 23-letnia Kalina na początku mieszkała w Domu Aktora naprzeciwko sopockiego Grand Hotelu. Później wraz z koleżankami - Alicją Migulanką i Maszą Lejman - przeniosła się do Gdańska, do służbowego mieszkania usytuowanego w samym sercu Drogi Królewskiej, na ul. Długiej 72. Któż nie chciałby zamieszkać w tej pięknej zielonej kamienicy?

Niedawno, bo 13 grudnia, minęło 67 lat od jej aktorskiego debiutu. Zagrała wówczas rolę Katii w sztuce „Barbarzyńcy” Maksyma Gorkiego. W Teatrze Wybrzeże zagrała jeszcze dwie role: w „Nie igra się z miłością” Musseta oraz „Pannie bez posagu” Aleksandra Ostrowskiego. W tym czasie Kalina nie przypominała jeszcze siebie z lat późniejszych. Była zmysłowa, ale do seksbomby dużo jej brakowało. Los chciał, że pewnego razu minęła na ulicy Stanisława Dygata, jak się okazało, jej późniejszego kochanka, przyjaciela i męża. Jak wspominała sama Kalina, była to miłość błyskawiczna, mocna i prawdziwa: „W Gdańsku, na spacerze, spotkałam go – szedł z moją koleżanką z teatru, Dziunią Nawrocką; okazało się (o czym jeszcze nie wiedziałam), że była jego żoną. Obejrzałam się – i zobaczyłam, że on też na mnie patrzy, ale jak! Szedł z żoną tyłem, bo patrzył na mnie. U Sienkiewicza to bym wtedy powiedziała: Mój ci on jest, ale ja naprawdę tak sobie wtedy pomyślałam – to będzie mój mężczyzna”? Był. Do tego stopnia, że czekał na nią po spektaklach i obsypywał kwiatami. Młodziutka aktorka szybko pozwoliła mu całkowicie zawładnąć swoją karierą. Dygat chciał pokazać ją światu. Już wtedy snuł plany o uczynieniu z niej ikony na miarę Marylin Monroe, a ona słuchała go jak ojca. W krótkim czasie stała się największą gwiazdą PRL-u. 

Doszło nawet do tego, że obce kobiety wysyłały listy do telewizji, żądając usunięcia jej z ekranów, bo gorszy ich mężów. Podobno pewnego razu w Chałupach, lokalne rybaczki o mało nie pobiły aktorki, kiedy ta zaspana z samego rana przyszła do sklepu po kilka butelek szampana, podczas gdy inni czekali na chleb. Na ich złośliwości, że o tak wczesnej porze nie zajmuje się kolejki, by kupić drogi alkohol, miała błyskotliwie skwitować, że przecież musi w czymś się wykąpać… Taka była Kalina wykreowana przez Stanisława Dygata.

Trójmiejski romans szybko zaowocował ciążą, jednak niestety dziecko zmarło tuż po porodzie, a Kalina, w wyniku interwencji lekarskiej, stała się bezpłodna. Niewątpliwie była to jedna z największych traum życiowych Jędrusik, która nigdy nie pogodziła się ze swoją bezdzietnością. We wrześniu 1955 roku na stałe opuściła Wybrzeże i wznowiła karierę w warszawskim Teatrze Narodowym. W stolicy też zamieszała z Dygatem, gdzie pobrali się w 1958 roku. Śmiało można powiedzieć, że to nie Warszawa czy Kraków, ale właśnie Gdańsk, wykreował karierę i życie Kaliny Jędrusik. Dzisiaj pod adresem, gdzie kiedyś mieszkała znana aktorka, znajdują się tylko słynne, gdańskie, kręcone lody…

120
12/2020

– Można nas dotknąć, dać całusa, przytulić, potrzymać za rękę, bo dzięki temu, po pierwsze, człowiek dłużej żyje, a po drugie, musicie wiedzieć, że my też jesteśmy zwykłymi ludźmi.