Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Festival. Na stoczniowych terenach w Gdańsku stworzył klub B90 oraz współtworzy Ulicę Elektryków, Plenum i Plener 33. Od niedawna w Krakowie współorganizuje Mystic Festival. Najmłodsze dziecko to nowy, alternatywny klub muzyczny DRIZZLY GRIZZLY.

Sopot skarbem narodowym!

W Sopocie wielkie wydarzenia. Otwarcie dwóch Żabek i Aldika. Przed Żabciami gustowna scenografia, łuk z baloników dmuchanych wita gości. Otwarcie długo oczekiwanego Aldika niestety przesuwa się w czasie. Atmosfera w mieście zaczyna stawać się nerwowa. Wszak od kilkunastu tygodni nic się nie dzieje, brak kultury, galerie zamknięte, muzea zamknięte, nawet biblioteka zamknięta. Nie ma gdzie spędzać czasu. A było tak pięknie. 

Na ulicy Grunwaldzkiej był już taki moment, gdzie lokale na pewnym jej odcinku stanowiły tzw ciąg gastronomiczny. Lokale się zmieniały, ale charakter miejsca wciąż pozostawał ten sam. Widać potencjał w Grunwaldzkiej był. Dziś w tym samym miejscu pozostały zaledwie dwie restauracje, które pewnie też znikną. Reszta lokali stoi pusta. Ale oto rodzi się nowa era gastronomii. Do Sopotu wkraczają Żabki. I żeby nie było, że czepiam się jakże potrzebnych spożywczaków. Otóż to nie są zwykłe spożywczaki. To są już niemal restauracje, jeśli ktoś chce je tak nazywać. Wpadasz po flaszkę i browara...nie, odwrotnie, wpadasz z dziewczyną na panini, nie jakiegoś tam hot doga, do tego stawiasz lasce włoską kawę, za wszystko płacisz trzy dyszki, kupujesz flaszkę, popitkę, browary i na kwaterę. A na kwaterach trochę tłok, bo zawsze taniej jak przekima się osiem, zamiast czterech osób. Niemniej każdy zobowiązany jest przytargać podobny pakiet z Żabci. I zaczyna się impreza. A ponieważ jest godzina 16 i jeszcze słonko wysoko, to nie wypada nie delektować się urokami kurortu z balkonu. A że naród rozśpiewany i utalentowany, o guście nie wspomnę, rozpoczyna się narodowe karaoke. Nie dość, że na dole dwudziestotysięczna publiczność, to jeszcze scena balkonowa daje pewne poczucie fejmu. Serdeczności przy tym co nie miara, bo artyści balkonowi co chwilę pozdrawiają publiczność z ulicy, wznosząc w górę drinki z wódki i popitki, w geście triumfu nad w końcu zdobytym Sopotem. W głośnikach wciąż muzyka gra, czuję, jak w jej takt kołysze się cała. Co mi Panie dasz… 

Na festiwalu metalowym Wacken, jednym z największych na świecie jest taka zasada, że fan do najbliższego punktu z piwem nie może mieć więcej niż 20 metrów. Organizatorzy mają głowę na karku i zamiast taszczyć ciężkie kegi pomiędzy osiemdziesięciotysięczną publicznością, zbudowali podziemną sieć rurociągów, na końcach których podłączane są ogromne cysterny z piwem i złoty trunek płynie schłodzony prosto do kubków fanów ciężkich brzmień. Można? Można! Naturalnym zjawiskiem w wielu popularnych miasteczkach jest działanie setek knajpek. Po to między innymi turyści przyjeżdzają do nich na wakacje, aby oprócz widoków i aury korzystać z najpopularniejszego na świecie szlaku noża i widelca. Miasta i miasteczka jak organizatorzy Wacken kombinują co tu jeszcze poprawić i jak ułatwić życie przedsiębiorcom aby otwierali kolejne knajpki. Z tego żyjemy i z tego jesteśmy znani, bo natura dała nam już położenie i widoki. Sopot też nie jest jakimś tam bękartem ani przeciętniakiem. Można powiedzieć, że to dobrze urodzone dziecko, które miało całkiem przyzwoite dzieciństwo i bogaty okres dorastania. Jako już dorosłe miasto wygrało wszystko co mogło się przytrafić. Można powiedzieć dziecko szczęścia. I z czego dziś jesteśmy znani? No wiadomo, że Sopot to nie jakieś tam pięć literek, a słowo klucz. Kto nie był w Sopocie, ten nigdzie nie był. Sopot trzeba wcześniej czy później odwiedzić. Sopot trzeba skosztować, poczuć i doświadczyć. Kiedyś Grand Hotel zapełniał się artystami z całego świata, nocowały w nim wybitne osobistości, na Monciaku w ogródkach kawiarnianych spotkać można było Hanuszkiewicza i Wajdę, a dziś gościć zaczyna kolejne pokolenie Polaków. Pokolenie dla którego odpalenie grilla na balkonie hotelu Marriott jest normą, zamówienie na Pyszne.pl pizzy do Sheratonu oznaką niepohamowanych pragnień, zaproszenie małżonki na zakupy i kawkę do Żabci tradycją, oddawanie publicznie moczu słuchaniem organizmu, chodzenie boso i w stroju kąpielowym po słynnym Monciaku absolutnym bon ton i w końcu zbiorowe śpiewanie na balkonie czymś zupełnie wyjątkowym, co nas będzie wyróżniać na turystycznej mapie świata. Wzorem organizatorów Wacken ważne aby nasz nowy turysta miał nie więcej niż dwadzieścia metrów do najbliższej Żabki. Zaś w ogródkach knajpianych spotkamy siostry Godlewskie, Zenka Martyniuka z małżonką i synem, popularnych dziennikarzy TVP oraz sportsmenkę
Zochę Klepacką.

120
12/2020

– Można nas dotknąć, dać całusa, przytulić, potrzymać za rękę, bo dzięki temu, po pierwsze, człowiek dłużej żyje, a po drugie, musicie wiedzieć, że my też jesteśmy zwykłymi ludźmi.