Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Festival. Na stoczniowych terenach w Gdańsku stworzył klub B90 oraz współtworzy Ulicę Elektryków, Plenum i Plener 33. Od niedawna w Krakowie współorganizuje Mystic Festival. Najmłodsze dziecko to nowy, alternatywny klub muzyczny DRIZZLY GRIZZLY.

Zapiski pandemiczne, czyli oscypek, szara strefa, handlarz bronią, złapać winnego i bić Niemca

Personel w maskach, rękawiczkach, setki dezynfektorów, co pół godziny przecieranie klamek, blatów i wszystkiego co w zasięgu dotyku, kontrole, kontrole, kontrole. Powraca na salony zawsze pogardzany donosiciel. I tak przez najbliższe miesiące, a może nawet lata będziemy żyć i zarabiać na chleb, odbudowując ten kartonowy kraj. Czeka nas też szara strefa, jak przed rokiem 89. Sporo firm zniknie lub bedą całkowicie poturbowane. Nie będzie ich stać na biura, drogie lokale, sprzęt, leasingi, utrzymanie personelu. Będzie cięcie kosztów. A cięcie kosztów to też nie płacenie podatków. Tak było przed rokiem 89. Poza państwowymi zakładami, które były nierentowne, była niewielka inicjatywa prywatna. Wyglądało to mniej więcej tak: wracał do domu z etatu w przychodni stomatolog lub internista, jadł z rodziną obiad i po godzinie 17 w pokoju obok przyjmował prywatnie pacjentów. Na koniec miesiąca zgłaszał do urzędu skarbowego dziesięciu, a pozostałych stu dwudziestu już nie. Państwo nie będzie miało kogo doić. Urzędnik skarbowy znów będzie wrogiem, policjant milicjantem, a na widok sanepidu będziemy zamykać lokale, wywieszając karteczkę „Remanent”

Nie uważacie Państwo, że cała ta afera z wirusem to również świetne narzędzie do załatwienia wielu spraw? Nie wierzę w żadne teorie spiskowe, ale jak to w życiu bywa są tacy, którzy na nieszczęściach też biznes zrobią. Wielu potentatów będzie się teraz pozbywać konkurentów. Ale jak widzimy inni też sobie świetnie radzą. Drobny sprzedawca oscypków sprzedaje Ministerstwu Zdrowia hurtem maseczki. Handlarz bronią nagle przejmuje branże medyczną. Być może producent sprężynek do długopisów zacznie handlować papierem potrzebnym do wydrukowania dodatkowych banktotów. Powstaną nowe fortuny.
Taki czas. 

Od czasu kiedy nastąpiło odmrożenie lokalne władze przy współpracy z lokalnymi służbami starały się każdego dnia pilnować aby wszyscy mieszkańcy i przedsiębiorcy przestrzegali zasad związanych z pandemią. Czas był nie łatwy, bo Pomorze stało się istnym celem pielgrzymek polskich turystów. Niemniej każdego dnia, każdego wieczoru kontrolowane były wszystkie podejrzane zakamarki miast i miasteczek, aby upewnić się, że wszystko jest w najlepszym porządku. Największymi podejrzanymi były oczywiście lokale rozrywkowe. Jednak nie zanotowano w nich żadnych ognisk zakażeń. Tylko wesela były poza podejrzeniami, bo to zupełnie nie szkodliwe, rodzinne imprezy. Ale złapać złodzieja trzeba było, i jak dotąd to się nie udało. 

Latem odwiedził mnie obywatel Niemiec, przyjechał do Polski na wakacje ze swoimi dziećmi. I nic w tym dziwnego, ale nie mówiłem mu nic. Miałem na myśli to co o Niemcach myśli nasza władza i część narodu. Bardzo mu się podobało w Gdańsku. Pokazałem mu naszą stocznię i natychmiast porównał nasze tereny do podobnych w Hamburgu. Pomyślałem, że władza może nawet pomyśleć, że ten Niemiec to szpieg i chce kupić ich dziedzictwo, lub je odzyskać, bo przecież w 1804 roku to Niemcy budowali tam pierwsze obiekty. Albo, że moja aktywność na tych terenach jest sterowana przez niemiecką reakcję. Co gorsze, on się orientuje i zna naszą prawdziwą historię. Kiedy wskazałem na budynek Europejskiego Centrum Solidarności i opowiedziałem co się w nim znajduje, że to jest miejsce pamięci, że właśnie chodzi po historycznym terenie, na którym robotnicy jeszcze w latach 70-tych rozpoczęli walkę o wolność, on natychmiast powiedział: Yes I know, freedom for all Poland, Solidarnoszcz. Ale nie mówiłem mu o tym drugim, dzisiejszym dnie, bo mi trochę wstyd.

Co do jednego nie mam wątpliwości, gastronomia nie zniknie. Podczas okupacji ludzie też wódkę pomiędzy łapankami pili. Nie chcę chyba tylko jechać na wakacje w Polskę, zaczynam się jej bać, wystarczy mi dziś Polska latem w Sopocie.

118
10/2020

Miss Polonia, prowadząca popularny program „Pytanie na śniadanie”, atrakcyjna influencerka. To pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą na myśl o niej.