Zbigniew Canowiecki

Absolwent Politechniki Gdańskiej. Doktorat uzyskał na Uniwersytecie Gdańskim. W latach 1981-2007 Prezes Zarządu i dyrektor giełdowej spółki „Centrostal S.A.”. Sprawował społecznie wiele funkcji m.in. Prezydenta Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, Przewodniczącego Sejmiku Gospodarczego Województwa Pomorskiego, Przewodniczącego Pomorskiej Rady Przedsiębiorczości, Prezydent „Pracodawców Pomorza”.

PONOWNIE LOTOS

Po roku powracam, na przykładzie Grupy Lotos S.A., do problemu związanego z rozwojem dużych polskich, flagowych firm w których Skarb Państwa ma znaczący udział kapitałowy. Czy warto te firmy wzmocnić, dokapitalizować, umożliwiać samodzielny rozwój budując na ich bazie polskie, narodowe koncerny konkurujące na międzynarodowych rynkach czy łączyć je pod flagą firmy w której Polska nie ma dominującego udziału umożliwiającego skuteczną kontrolę. Jak zwykle niezawodna pomorska organizacja gospodarcza „Pracodawcy Pomorza” szybko zareagowała na komunikat o zamiarze przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen na skrajnie niekorzystnych,  dla  rozwoju  tej  flagowej polskiej firmy,  warunkach uzgodnionych  z Komisją Europejską. W piśmie do premiera Mateusza Morawieckiego podkreślili, że analitycy zadają pytanie czy Orlen jest gotów wyprzedać niemal całą Grupę Lotos w zamian za zgodę Komisji Europejskiej na fuzję? Już tylko jeden z warunków zbycia 30% udziałów Lotosu wraz z towarzyszącym dużym pakietem praw zarządczych budzi ogromny niepokój. Nabywca otrzyma przecież prawo do znaczącej części produkcji ropy naftowej i benzyny, a jednocześnie otrzyma dostęp do istotnej infrastruktury i logistyki. Warto zadać sobie pytanie, ile tak naprawdę zostanie z całej grupy kapitałowej po spełnieniu kolejnego warunku zbycia 80% stacji benzynowych Lotosu? Argumentacja dotycząca przeprowadzenia tak dużej transakcji opartej o chęć uzyskania korzyści wizerunkowych pod hasłem budowy czempiona gospodarczego jest absolutnie niewystarczająca. Nie bez znaczenia jest również fakt, że Grupa Lotos w której Skarb Państwa jest obecnie dominującym akcjonariuszem (53.19%) decydującym o rozwoju firmy zostanie sprzedana przez państwo polskie firmie, w której jest mniejszościowym akcjonariuszem posiadając jedynie 27,52% akcji. 

Pracodawcy Pomorza jako największy, polski, regionalny związek działający w oparciu o ustawę o organizacjach pracodawców, wielokrotnie zajmował jednoznaczne stanowisko dotyczące rozwoju flagowych polskich firm działających na Pomorzu. W ich wystąpieniach kierowanych do władz centralnych i Premiera Rządu RP oraz uchwałach i stanowiskach podejmowanych przez Sejmik Województwa Pomorskiego, Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego, Pomorską Radę Przedsiębiorczości podkreślano nie tylko znaczenie koncernu Energa S.A. oraz Grupy Lotos S.A. dla regionu pomorskiego, ale przede wszystkim dla rozwoju gospodarczego naszego kraju. Oba te przedsiębiorstwa posiadają jasną wizję rozwojową zapewniającą systematyczne podnoszenie wartości, jak często mówiono, naszych polskich narodowych sreber. Energa S.A., przejęta przez PKN Orlen pod osłoną pandemii w kwietniu bieżącego roku, od kilku lat przygotowywała szeroki program związany z rozwojem odnawialnych źródeł energii, a Grupa Lotos od kilkunastu lat realizuje za środki pozyskiwane na międzynarodowych rynkach finansowych inwestycje radykalnie zwiększające możliwości produkcyjno – przetwórcze. Grupa Lotos posiadająca pełen cykl produkcyjny od wydobycia do wysokojakościowego przetworzenia planowała dalsze znaczące inwestycje umożliwiające lepsze pozycjonowanie tego koncernu  na europejskich rynkach gospodarczych. Po przeprowadzeniu fuzji kapitałowej na zaproponowanych warunkach polska flagowa firma, najnowocześniejsza technologicznie europejska rafineria będzie jedynie spółką zależną i to niezwykle okaleczoną. 

Po przejęciu Energii SA i Grupy Lotos zapowiadane jest również przejęcie PGNiG SA  przez  PKN Orlen, aby utworzyć w Polsce podmiot o znaczącym poziomie kapitalizacji.  Można przewidywać, że proces unifikacji  i integracji podmiotu scalanego w  pośpiechu i przy braku akceptacji  pracowników,  środowisk  gospodarczych i samorządowych zajmie wiele lat i spożytkuje wiele energii, a nowy „polski czempion” pogrąży się we własnych sprawach próbując zintegrować się wewnętrznie. Dowodzą tego doświadczenia wielu dużych organizacji gospodarczych na świecie. Wydaje się, że nieposkromiony apetyt PKN Orlen spowoduje, że przez najbliższe kilka lat będzie on miał problemy organizacyjne i rozwojowe budząc jednocześnie niezadowolenie i wątpliwości co do zasadności takiej polityki gospodarczej rządu i właściwego zarządzania polskimi aktywami państwowymi. Jednym z wielu argumentów będzie utrata kontroli nad kluczowymi polskimi firmami poprzez ich sprzedaż do spółki w której Skarb Państwa jest tylko akcjonariuszem mniejszościowym. W związku z powyższym jest jeszcze czas, aby polski rząd na czele z premierem Mateuszem Morawieckim ponownie  rozważył możliwość weryfikacji zajętego stanowiska i przeprowadził dodatkową analizę zasadności tej decyzji w aktualnej sytuacji i ostatecznie wynegocjowanych z Komisją Europejską warunkach przejęcia Grupy Lotos S.A. przez PKN Orlen.