Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Pomniki

Już parokrotnie pisałem o konsekwencjach burzenia pomników. Tezę postawiłem następującą: jak się raz zacznie, to końca nie będzie. Po pomnikach przyjdzie kolej na nazwy ulic i placów, patronów szkół, listy lektur szkolnych (w Anglii już usunięto Kiplinga – piewcę kolonializmu; u nas Sienkiewicz czeka w kolejce). Można zburzyć, inni postawią na nowo. Wymazywanie z pamięci i w niej zapisywanie jest o wiele bardziej skomplikowane i niezależne od woli jednostki, czy grupy trzymającej władzę, jak to się dzisiaj mówi. Stawianie i burzenie ma przynajmniej jedną wspólną cechę: przekonanie, że fakt dokonany trwa  po wsze czasy. Niedawny przykład pomnika ks. H. Jankowskiego w Gdańsku nie wszystkich przekonuje. Uważają, że jak już się komu pomnik postawi, to przetrwa wieki i będzie zawsze przypominał o wielkich czynach wielkiego człowieka. Uważają, że jak się pomnik zburzy, to nikt już nie będzie pamiętał. A jednak, kiedy się zmieni nazwę ulicy z Armii Czerwonej na Armii Krajowej, to nie oznacza wcale, że Sopot (gdzie tak właśnie zrobiono), wyzwalała ta druga. A sopocki cmentarz żołnierzy radzieckich, gdzie grobów jest mniej więcej tyle, co polskich pod Monte Cassino, stanowi również formę zapisu pamięci. Otóż, tak się nie dzieje, że wedle własnej woli możemy historią dowolnie manipulować. Jak z poetą, w wierszu Czesława Miłosza: można go zabić, narodzi się drugi. Szekspir też upominał, że to nie człowiek ocenia doczesne dokonania: robi to Czas. 

Ale nikt się słuchać nie chce. Ot, zobaczmy, co nie tak dawno robi p.o. Prezesa Sądu Najwyższego: jak tylko go na stołku posadzono, zabrał się do oczyszczenia historii Sądu ze złogów komunistycznych i nakazał z galerii portretów poprzednich prezesów usunąć wszystkich z epoki PRL-u. Teraz, jak wolno rozumieć, uwolniony z kajdanów przeszłości, SN będzie działał lepiej i sprawiedliwiej. Co rusz słyszymy głosy, by zburzyć Pałac Kultury – jako pomnik epoki minionej. Ale, co w takim razie zrobić z MDM-em, albo odbudowaną starówką w Warszawie czy w Gdańsku? To też pomniki epoki powojennej. Radni w wielu miastach prowadzą śledztwa, czy przypadkiem kręgi wrogie ojczyźnie nie pozostawiły jakichś ulic czy placów noszących imię dawnych oprawców. W pewnym mieście wyśledzili nawet plakat, na którym kobieta uchwycona była w podejrzanym geście, skojarzonym zaraz z LGBT:  wezwali do usunięcie owego obrzydlistwa, ale wówczas okazało się, że był to gest z języka migowego, oznaczający „kocham cię”. 

Jeśli już zabieramy się do oczyszczania historii, jednych do niej zapisujemy, innych wymazujemy, to trzeba zachować rozsądek, a także konsekwencję. Dlaczego wymazywanie ma dotyczyć tylko okresu powojennego, a nie dziejów naszego kraju od zarania? Przede wszystkim należałoby wymazać wszystkich cudzoziemców, którzy panowali i w obcych językach nas pouczali, począwszy od Jagiełły i jego potomków, poprzez Batorego i Wazów, że o Sasach nie wspomnę. Ogród Saski trzeba by zmienić na, dajmy na to, swojsko brzmiący Ogród Jarosława. Ale co zrobić z królem Poniatowskim, który układał się z arcywrogami ze wschodu i podobno był kochankiem carycy Katarzyny? Co zrobić z Polakami, którzy kariery wojskowe robili w wojskach zaborców, a później dzielnie walczyli w Legionach? Albo pracowali w ichniej policji, czy tajnych służbach? Jakoś ich nikt przed wojną emerytury z tego powodu nie pozbawiał. 

Media donoszą, że to nie tylko nasz problem. Już od dłuższego czasu w USA poluje się na pomniki generałów Południa z okresu Wojny Secesyjnej. Także na polityków tamtego okresu, oczywiście tych z obozu przegranych. Tym razem chodzi o obrońców niewolnictwa. Ale czemu nie potępić i wymazać z historii zwolenników niewolnictwa z innych krajów, innych epok, od starożytności począwszy? Może u nas ktoś się upomni o chłopów pańszczyźnianych i wymaże z historii tych, którzy ich gnębili? Ale kto by wtedy pozostał? Teraz na fali demonstracji w wielu krajach Zachodu, wywołanych bandyckim działaniem policji amerykańskiej, wzięto się za wszystkich popierających rasizm. Nawet w tolerancyjnej Anglii zaczęto powalać pomniki. Ostatnio namierzono nawet Winstona Churchilla, który ponoć miał rasistowskie poglądy. Za takie poglądy należałoby chyba całą historię wymazać, także u nas, bo i trudno znaleźć władcę, czy polityka w dawnych wiekach, który takowych nie miał. A może w takim razie stworzyć kraj bez pomników?

116
07/2020

Jedyny mistrz olimpijski jakiego Polska ma w żeglarstwie i z pewnością najbardziej znany żeglarz. Człowiek, który ma na swoim koncie gigantyczną liczbę sukcesów i wciąż wygrywa światowe imprezy.