Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Współpracuje też z TVN. Autor wielu reportaży śledczych, m.in. o przemycie na okrętach marynarki wojennej, korupcji w Straży Granicznej czy też tekstów ujawniających istnienie mafii paliwowej. W 2007 roku jako jeden z pierwszych dziennikarzy podjął temat pedofilii w kościele. W 2012 był współautorem filmu dokumentalnego w TVN o finansach kościoła. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a także do Mediatorów. 

Prywatnie żeglarz, tenisista i muzyk. Założyciel Prestiżu i szef MS Group.

Leczące usta polityków

W niedzielę 5 lipca koło dworca w Sopocie odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika Władysława Bartoszewskiego zorganizowana przez urząd miasta. Jak można było się spodziewać cenna inicjatywa przyciągnęła kilkaset osób. Wokół pomnika utworzono strefę zamkniętą dla gości specjalnych. Byli m.in. Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, Tomasz Grodzki, Małgorzata Kidawa-Błońska, Donald Tusk. Władze lokalne reprezentował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, a także Mieczysław Struk, Marszałek Pomorski. Było też mnóstwo innych polityków, a także urzędników różnego szczebla. Fajnie było widzieć wszystkich skupionych blisko siebie, bez maseczek, a do tego uśmiechniętych. Dzień wcześniej trójmiejscy samorządowcy odwiedzili Elbląg, Malbork i inne miasta, by wziąć udział w wiecach poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. Słoneczna pogoda sprzyjała atmosferze i nawiązywaniu bliższych kontaktów. Frekwencja wszędzie dopisała.

9 lipca pod urzędem miasta w Gdyni odbył się wiec poparcia dla Andrzeja Dudy. Był zarówno wojewoda Dariusz Drelich, wiceminister Marcin Horała, posłowie Janusz Śniadek, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Tadeusz Cymański, czy też radni związani z PiS. Stawiło się też wielu sympatyków obecnego prezydenta, od najstarszych mieszkańców miasta po dzieci. W sumie kilkaset osób. Wspólnota przekonań i poglądów, szeroki przekrój wiekowy – to wszystko na pewno skłaniało do wspólnych wystąpień, skandowania, a co najważniejsze budowania bliskich relacji bez jakichkolwiek barier.

Nieco inaczej jest z rozrywką i kulturą. Od czerwca w Operze Leśnej w Sopocie odbywają się koncerty w ramach cyklu „Lasy”. Występy odbywają się na specjalnie wybudowanej małej scenie. Choć opera to spory teren (dużo większy niż skwerek przed dworcem) limit widzów wynosi 150 osób, dzięki temu wszyscy uczestnicy mogą zachować obowiązkowy, dwumetrowy dystans społeczny. Sopockie kluby i dyskoteki nie mogą prowadzić imprez. Nie działa branża eventowa. Policja i straż miejska pilnuje, by wszyscy przestrzegali przepisów i zachowywali dystans społeczny, a lokale są kontrolowane. Złamanie zakazów grozi grzywną. Natomiast w Gdańsku popularna 100cznia została ogrodzona płotem, a ochrona selekcjonuje wchodzących, by zachować limit osób, który umożliwi przebywanie wszystkim w odpowiednich odstępach. To samo dotyczy Ulicy Elektryków. 

Wielu z nas w pierwszym odruchu pomyśli, że tak różne traktowanie polityki i kultury to rażąca niesprawiedliwość oraz hipokryzja w wykonaniu polityków i urzędników, każdego szczebla i każdej barwy politycznej. Otóż nie. Tak mogą pomyśleć tylko i wyłącznie osoby źle nastawione do polityków, wątpiące w ich uczciwość, a w dodatku niewyedukowane i źle poinformowane. Nieładnie!

Rzecz w tym, że bułgarskim naukowcom pod kierownictwem profesora Stamena Gigowa Grigorowa, lekarza i uznanego bakteriologa, udało się dokonać ważnego odkrycia związanego z rozprzestrzenianiem się COVID. Zdaniem prof. Grigorowa fale akustyczne, które na dużą skalę emituje muzyka stanowią doskonałe podłoże do przenoszenia się koronawirusa. Szczególne zagrożenie niosą za sobą dźwięki emitowane w tonacji durowej, skumulowane w akordy i grane w metrum 4/4. Dotyczy to zarówno scen koncertowych, klubów, dyskotek, a nawet większych wesel. Stąd konieczne są ograniczenia. 

Zupełnie inaczej ma się do wieców polityków. - Podczas żmudnej analizy okazało się, że dźwięki wydawane przez polityków nie tylko, że nie szkodzą, ale stanowią wręcz barierę ochronną nie przepuszczającą wirusa – wyjaśniał prof. Grigorow. - A w przypadku osób już zarażonych ich słowa stanowią dawkę tak mocno skumulowanej energii i witalności, że zamienia się ona w życiodajny lek.Bułgarski uczony wykonał skomplikowane testy, by dowieść swojej teorii. Wprowadził do dwóch grup ludzi po jednej osobie zarażonej koronawirusem. Pierwszą grupę umieszczono w klubie, puszczono muzykę i polecono tańczyć. Drugą ściśnięto na niewielkim placu i nakazano falować wsłuchując się w płomienne przemówienie sekretarza partii z Sofii. Rezultat? Okazało się, że po kilku dniach wszyscy uczestnicy grupy klubowej byli zarażeni najcięższą odmiana koronawirusa, po czym zginęli w wypadku kolejowym. W drugiej grupie nikt się nie zaraził, chorujący na Covid wyzdrowiał w ciągu 74 minut od wysłuchania polityka, a nazajutrz wygrał w Eurolotto 140 mln euro. 

Jak łatwo można było się spodziewać, badaniami bułgarskich uczonych zainteresowali się politycy na całym świecie. Jako pierwsi dostali je Szwedzi, a także Białoruś. W Polsce pojawiły się pod koniec maja i trafiły do dwóch największych partii, do rządu, ministerstw oraz samorządów. Jak dowiedziało się „Krzywym okiem” mimo zakończonych wyborów politycy chcą na stałe kontynuować zdrowotną misję wobec narodu, a jednocześnie całkowicie zlikwidować branżę eventową, rozrywkową i kulturalną uznając je jako szkodliwe. Kulturę mają zastąpić wystąpienia polityków PO i PiS, a rozrywkę bójki ich zwolenników.

p.s. Z ostatniej chwili. Jak donosi nieistniejąca od dwudziestu lat Rosyjska Agencja Prasowa TASS - Stamen Grigorow zmarł w 1945 roku, nie był wirusologiem, a wcześniej zajmował się głównie badaniami jogurtu. W tej sytuacji politycy ogłosili poszukiwania innych naukowców.

 

116
07/2020

Jedyny mistrz olimpijski jakiego Polska ma w żeglarstwie i z pewnością najbardziej znany żeglarz. Człowiek, który ma na swoim koncie gigantyczną liczbę sukcesów i wciąż wygrywa światowe imprezy.