Zbigniew Canowiecki

Absolwent Politechniki Gdańskiej. Doktorat uzyskał na Uniwersytecie Gdańskim. W latach 1981-2007 Prezes Zarządu i dyrektor giełdowej spółki „Centrostal S.A.”. Sprawował społecznie wiele funkcji m.in. Prezydenta Pomorskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, Przewodniczącego Sejmiku Gospodarczego Województwa Pomorskiego, Przewodniczącego Pomorskiej Rady Przedsiębiorczości, Prezydent „Pracodawców Pomorza”.

KAMPANIA

Parę dni temu prof. Dariusz Filar podarował mi swoją najnowszą książkę pt. Na błędnym kursie. Polityka i Gospodarka Polski w latach 2015-2020. Przed pięciu laty w swojej poprzedniej książce stwierdził, że wymarzony scenariusz gospodarczy dla Polski na najbliższe lata to utrzymanie cech „zielonej wyspy” i uwolnienie się od objawów dryfującej kry. W obecnej książce wskazuje, że w ostatnich latach stało się jednak zupełnie inaczej – polska gospodarka zeszła z dobrze wytyczonego kursu, a ów negatywny trend dotyczy nie tylko ekonomii, ale obejmuje wszystkie sfery życia społecznego i politycznego.  Prof. Filar próbując zidentyfikować prawdziwe zagrożenia dla Polski omawia również powinności Prezydenta Rzeczypospolitej podkreślając trzy najważniejsze: czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji, wkład w kształtowanie polityki zagranicznej państwa oraz sprawowanie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi. Analiza obowiązków, jakie prezydentowi wyznacza Konstytucja, pozwala zrozumieć, że może on stanowić fundamentalnie ważną, stabilizującą państwo przeciwwagę dla sejmowej większości i szefa rządu. Wykorzystując możliwość wetowania uchwalanych przez Sejm ustaw prezydent może zapobiegać psuciu państwa. Posiadając inicjatywę ustawodawczą ma szansę zwrócenia uwagi na ważne dla Polaków kwestie. Prerogatywa związana z zarządzaniem ogólnopolskich referendów daje  prezydentowi szansę budzenia społecznej świadomości. Będąc zwierzchnikiem sił zbrojnych może kształtować wojskową elitę. Poprzez ratyfikowanie umów międzynarodowych i mianowanie ambasadorów może wnosić znaczące akcenty do polityki zagranicznej państwa.

Pisząc ten artykuł jeszcze przed pierwszą turą wyborów prezydenckich zastanawiam się dlaczego podczas kampanii nie dominują te właśnie zagadnienia będące w zakresie możliwości, obowiązków i konstytucyjnych uprawnień Prezydenta Rzeczypospolitej. Dlaczego w tej kampanii tyle dzielących nas tematów, niszczących przecież tkankę społeczną, naszą wspólnotę. Polityk wprowadzający na agendę problem LGBT cynicznie wykorzystuje i gra na strunach nietolerancji i homofobii wielu naszych rodaków. Złe emocje i skrajne zachowania pojawiają się tylko w przyjaznym okresie i środowisku oraz poczuciu bezkarności. Dzisiaj na świecie nietolerancja w tym zakresie wzbudza nie tylko zdziwienie, ale również przeświadczenie o zacofaniu danej społeczności wynikającemu z braku edukacji, zrozumienia biologicznych, genetycznych, medycznych i psychologicznych uwarunkowań. Oczywistością jest szacunek dla drugiego człowieka, niezależnie od wyznania, koloru skóry, orientacji seksualnej czy poglądów politycznych. Dlatego też tak smutnym i żenującym wydarzeniem była debata telewizyjna kandydatów zorganizowana przez Telewizję Polską podczas której padały pytania wzbudzające jednie ironiczne uśmiechy i komentarze uczestników debaty. W. Kosiniak - Kamysz  stwierdził, że autor tych pytań musiał mieć niezły odlot kiedy je pisał, a K. Bosak powiedział wprost, że pewnie miały pogrążyć R. Trzaskowskiego, a pomóc ubiegającemu się o reelekcję A. Dudzie. Kuriozalnym wręcz było pytanie o przygotowywanie dzieci w szkołach do Pierwszej Komunii Świętej. Zadano również pytania dotyczące wprowadzenia waluty Euro pomimo, że tej sprawie jest zgoda wszystkich sił politycznych i społeczny konsensus. Wielu komentatorów w tym prof. A. Bobko (PIS) stwierdził, że telewizja publiczna nie sprostała wyzwaniu i nie spełniła właściwej roli jako organizator debaty. 

Żałuję, że nie organizowano debat tematycznych jak na przykład w sprawie wieku emerytalnego. Osobiście uważam, że podwyższenie wieku emerytalnego dokonane przez Sejm w połowie 2012 roku nie było błędem. Szkoda, że politycy wycofują się z rozsądnej argumentacji sprzed kilku lat (radykalne wydłużenie długości życia, niedobory na rynku pracy, deficyt finansów ubezpieczeń społecznych) . Wydaje się, że jedynym błędem wówczas rządzących była zbyt krótka i nieprzekonywująca debata publiczna w wyniku której nie uzyskano konsensusu społecznego. Oczywiście obecnie nie ma akceptacji społecznej umożliwiającej powrót do tej koncepcji i w najbliższych latach nie będzie możliwe ponowienie tej propozycji. Nie oznacza to zaniechania możliwości podejmowania przez prezydenta inicjatyw legislacyjnych związanych z programami zachęcającymi do dobrowolnego przedłużania okresu zatrudnienia. Tematami wartymi podjęcia podczas tego typu debat mogłyby być również wyzwania klimatyczne, ochrona zdrowia, ekologia, dostępność usług publicznych, strategia solidarności międzypokoleniowej lub wykorzystanie prezydenckich prerogatyw do podniesienia jakości polskiego prawa. Nie można jednak wykluczyć, że kilka pomysłów typu inwestycje za rogiem, które pojawiły się podczas kampanii, zakorzenią się w debacie publicznej na dłużej.

Niezależnie od powyższych refleksji kampanijnych można stwierdzić, że na szczęście do wielu z nas nie przemawiają argumenty tych kandydatów, którzy wkraczają na pole obietnic niemożliwych do realizacji przez prezydenta. Wolimy chyba tych, którzy mówią o umacnianiu państwa i naszej wspólnoty, podejmowaniu inicjatyw ustawodawczych jednoczących obywateli i poprawiających funkcjonowanie służby zagranicznej, obronności, ochrony zdrowia i edukacji oraz wzmacniających samorządy lokalne.  Liczymy także, że wybrany przez nas prezydent będzie dążył do poprawy relacji z sąsiadami i Unią Europejską oraz podejmie próbę znalezienia największego wspólnego mianownika pomiędzy Polakami o różnych partyjnych sympatiach, poglądach i wrażliwościach.

 

116
07/2020

Jedyny mistrz olimpijski jakiego Polska ma w żeglarstwie i z pewnością najbardziej znany żeglarz. Człowiek, który ma na swoim koncie gigantyczną liczbę sukcesów i wciąż wygrywa światowe imprezy.