Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Magia z Gnilnej

Pomyślałam, że moja muzyka jest tak minimalistyczna, że u nas po prostu zginie. Wymarzyłam sobie debiut w zagranicznym wydawnictwie i chciałam spróbować - mówi Hania Rani, młoda pianistka, kompozytorka, aranżerka i zarazem bohaterka naszej okładki. 

Marzenia się spełniły - Hania wydała swoją debiutancką płytę w renomowanej, niezależnej wytwórni w Manchesterze, a już niedługo ukaże się jej kolejny krążek. Co do pierwszego ze zdań - obawy się nie spełniły. Jej muzyka z pewnością nie dotrze do szerokiego, mainstreamowego grona odbiorców, co w dobie narodowej fascynacji Zenkiem Martyniukiem i Rafałem Brzozowskim jest dowodem jakości, ale też na pewno nie zginęła. Debiut został zauważony i doceniony, a artystka zaliczyła bardzo pracowity, koncertowy rok.

I choć dzisiaj krąży pomiędzy Warszawą, Berlinem, Reykjavikiem i wieloma innymi europejskimi miastami, koncertuje znacznie częściej poza Polską niż w ojczyźnie to udało się nam namówić ją nie tylko na wywiad, ale i klimatyczną sesję w miejscu wyjątkowym. To szkoła muzyczna przy ulicy Gnilnej w Gdańsku, w samym sercu głównego miasta, a w której spędziła 12 lat. Razem z Hanią udaliśmy się więc w podróż w czasie - nie tylko do jej wspomnień, ale i odkrywając niezmienione od lat klimatyczne miejsca szkoły - na czele z wielką aulą koncertową i mniejszą salą kameralną. Dość wspomnieć, ta mniejsza z sal ma ponad 100 miejsc siedzących. Cała w drewnie, z owalnymi krzesełkami, bordowymi, ciężkimi zasłonami i kinkietami w brązowym szkle. Podpatrzyliśmy też sale lekcyjne, sale rytmiki, z nierównymi lustrami i startymi od mozolnych ćwiczeń parkietami, a nawet piwnice kryjące stare instrumenty i tajemnicze zakamarki. 

Szkoła, która w tym roku obchodzi 70 - lecie istnienia wykształciła całe rzesze świetnych muzyków. Powstała na bazie dwóch placówek - Państwowej Podstawowej Szkoły Muzycznej w Gdańsku i Państwowego Liceum Muzycznego w Sopocie. Pierwsza, powołana w 1950 roku mieściła się najpierw w Oliwie, potem przy ulicy Długiej i następnie Skotnickiej. Liceum zaczęło swoją działalność w tym samym roku, ale w Sopocie - podobnie jak wiele innych szkół artystycznych. Pierwszą siedzibą był budynek przy ulicy Grunwaldzkiej, a inauguracja roku szkolnego miała miejsce w… Grand Hotelu. Kolejny jej adres to jedna z najpiękniejszych miejsc Sopotu - ul. Obrońców Westerplatte. W 1960 obydwie szkoły dostały wspólny adres i siedzibę w świeżo wybudowanym budynku przy Gnilnej. Formalnie ich połączenie nastąpiło w 1966 roku. 

Wracając do naszej bohaterki - te 12 lat spędzonych pod tym jednym adresem to nie tylko wspomnienia związane z miejscem. Szkoła przy Gnilnej, tak jak inne ogólnokształcące szkoły muzyczne - to kuźnia charakterów i generator silnych relacji i więzi pomiędzy swoimi absolwentami, znacznie silniejszych niż w zwykłej szkole. Jak opowiada Hania - to zupełnie inne dzieciństwo, nie tylko nauka ogólnych przedmiotów, ale setki godzin zajęć muzycznych i jeszcze większa liczba godzin ćwiczeń. To całe dnie w jednym miejscu, w stałym gronie - od rana do wieczora, czego skutkiem ubocznym są potem silne i trwałe przyjaźnie, a często i projekty muzyczne. Tak chociażby powstał projekt „Ciechowski klasycznie”, który stworzyła wspólnie  koleżanką ze szkoły Dobrawą Czocher. Jego zwieńczeniem był album „Biała flaga”. Choć artystka od lat mieszka poza Gdańskiem to w nagraniu jej kolejnej płyty, której premiera odbędzie się w maju wzięli udział członkowie Immortal Onion, bardzo młodego, ale już z debiutancką płytą na koncie tria jazzowego z Gdańska. Przypadek zrządził, że uczyli się też na… Gnilnej. Magia działa. 

 

114
03/2020

Jej muzyczna kariera to wybuchowa mieszanka zdobytej wiedzy, talentu, uporu, szczęścia, spotkanych ludzi we właściwym miejscu i właściwym czasie, a także serii przypadków.