Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Elity jadą do Brukseli

W końcu doczekaliśmy się występu nowych elit, których pojawienie się obiecywane nam było od kilku lat. Pełni energii, przed setkami posłów z krajów członkowskich, w obecności mediów, wybrańcy narodu dali popis elokwencji i elegancji, subtelności w wyrażaniu myśli, kultury osobistej, znajomości tajników retoryki i mowy ciała. Jestem pod wielkim wrażeniem siły merytorycznej tych wystąpień i czuję satysfakcję, że tak godnych reprezentantów naszego kraju udało się znaleźć. Nareszcie uwolnimy się od wykształciuchów i donosicieli, przedstawicieli klik i kast. Nareszcie polski punkt widzenia został należycie zaprezentowany przed międzynarodowym gremium. A to rzecz ważna, gdyż niejednokrotnie w dziejach przestawiano nas w krzywym świetle, oskarżając o skłonności do anarchii i warcholstwo. O zacofanie cywilizacyjne i umysłowe. Byliśmy chorym człowiekiem Europy, a Fryderyk Wielki, przejeżdżając przez wioski kaszubskie miał się wyrazić, że „tych biednych Irokezów trzeba będzie cywilizować”. Ba, sami siebie obrażaliśmy, mówiąc o „dyplomatołkach”. To, że nowe elity przegrały w unijnym głosowaniu, nie jest istotne, gdyż bez wątpienia odniosły moralne zwycięstwo. W tym jesteśmy dobrzy.

Przykładów wrogiego Polsce, szkodliwego nastawienia można więcej znaleźć. Ot choćby, w czasach Szekspira, objawił się pewien Szkot, John Barclay (1582–1621), wprawdzie ceniony poeta, ale wydał w Paryżu w 1614 roku wredne dzieło pt.: Icon Animorum, gdzie poświęca nieco miejsca nam, Polakom. Pisze, między innymi, że: „Polacy żyjąc w dzikim kraju, żyją okropnie, nie mając żadnych ciągot do cywilizacji i wytworności naszych czasów, stąd też ich natura jest niezwykle brutalna… Są nacją jakby zrodzoną do okrucieństwa i rozpasania, które nazywają wolnością… Ich szlachta zapewniła sobie takie przywileje, że mogą siebie nawzajem bezkarnie krzywdzić, a król nie ma na tyle siły by temu przeciwdziałać… Czują odrazę nie tylko do szeroko rozumianego poddaństwa, ale nawet do posłuszeństwa wobec prawowitego monarchy… Każdy z nich bez żadnego strachu myśli i mówi co mu się żywnie podoba, co wypływa zapewne z obrzydliwego, wyniosłego mniemania jakie mają o sobie, poczytując za wstydliwe pobieranie nauki od innych…” 

Tak więc, niechętny wobec Polski i Polaków Szkot, wywodzi genezę naszej anarchicznej, a przy tym brutalnej i okrutnej, połączonej z pieniactwem natury, z niechęci do uczenia się od innych, a także z wyniosłego mniemania o sobie. Nie będą nas uczyć. Tym bardziej w obcych językach. Od nas mają przecież widelce i powinni cicho siedzieć.

Na szczęście, bezpodstawnym oskarżeniom potrafimy się przeciwstawić. Nie tylko dzielni, patriotyczni posłowie w Parlamencie Europejskim, ale i przedstawiciele rządu. Potrafimy odważnie wyrazić swoje zdanie, choćby na przekór wszystkim. Dobitnie pokazała to poprzednia pani premier, która w pamiętnym głosowaniu, osamotniona, uległa nie argumentom merytorycznym, lecz miażdżącej przewadze zaczadzonym niechęcią umysłów. A nasz minister sprawiedliwości, by dać przykład bliższy teraźniejszości, podjął rzuconą nam rękawicę podłych oskarżeń. Ujawnił bowiem, że w rozmowach z ministrami sprawiedliwości innych krajów UE bywał „pouczany z poczuciem wyższości i butą w głosie, że oni są przedstawicielami najdojrzalszej demokracji, obywateli bardziej cywilizowanych, o wyższej kulturze prawnej, o większej jasności spojrzenia na kanony demokracji i ich społeczeństwom wolno więcej, niż Polakom… taki pouczający pomruk źle się kojarzy w polskiej historii i jest niegodny ludzi, którzy mają się za Europejczyków. My, jako Polacy i ja, jako minister sprawiedliwości, nigdy nie powinniśmy pozwolić i nie pozwolimy, by w ten sposób traktowano nas, Polaków… [jest to] neokolonialne myślenie ze strony części państw UE… Niech nikt nas nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne… Chciałbym wszystkim tym mędrcom, pyszałkom, którzy przyjeżdżają z nadęciem do Polski, chciałbym powiedzieć, że tego rodzaju tony obraźliwe nie zostaną przez Polskę zaakceptowane…” 

Cóż, tempora mutantur… Marzeniem pokoleń Polaków było wyrwanie się ze Wschodu, by stać się Europą. Teraz jawi się Ona w oczach nowych elit nie jako piękna dama wolności, lecz ohydna i podła, zajadle antypolska, podstępna jędza. Tak jak jej flaga – szmata po prostu.

113
02/2020

Mam poczucie, że klasa średnia i elity ludziom uboższym albo z gorszym wykształceniem częściej odbierają godność niż hiphopowcy używając określenia „pedalski” – mówi Piotr Witkowski, który dzięki roli rapera Chady w filmie „Proceder” trafił na listę najbardziej rozchwytywanych aktorów.