Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Ekologiczne utopie

Narasta świadomość ekologiczna społeczeństw – i dobrze. Zagrożenia są realne, a brak działań rządów i korporacji przeraża. Cieszy też powstanie oddolnych ruchów walczących z obojętnością, starających się dotrzeć z informacją o zagrożeniach do szerokich mas społeczeństwa. Jednak niektóre z tych działań mogą budzić zdziwienie, a nawet sprzeciw, gdyż są albo naiwne, oparte na niesprawdzonych rewelacjach naukowych, czy pseudonaukowych, albo też sprawiają wrażenie sposobu na zarabianie. W walce o słuszną sprawę nie można bowiem wylewać dziecka z kąpielą. Dam jeden przykład. Niedawno słynny teatr Royal Shakespeare Company zerwał, a właściwie został zmuszony zerwać, umowę sponsorską z gigantem British Petroleum. Przyczyną tego były ponawiane agresywne protesty grupy nawiedzonych ekologów, którzy grozili wezwaniem do bojkotu teatru. A to z powodu wykorzystania RSC w reklamach produktów BP, czyli benzyny, ropy, olejów itd. Produkty owe, jak wiadomo, zatruwają świat. Dlatego nie wolno dopuścić, by szanowana instytucja, jaką jest RSC, służyła promocji truciciela, który swój skompromitowany dziś wizerunek chciał nieco poprawić makijażem patrona kultury. Problem jednak polega na tym, że dotacja sponsorska wspomagała dzieci i młodzież, które dzięki niej mogły kupić bilety do teatru po śmiesznie niskiej cenie. Skorzystało z tego dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Teraz taniego teatru nie będzie. Czy zawartość CO2 w atmosferze się zmniejszy - śmiem wątpić. 

Swoją drogą, jeśli ekolodzy chcieliby być konsekwentni, to nie powinni jeździć autobusami, latać samolotami, ogrzewać swoich domów, ani kupować produktów w sklepach, bo te rozwożone są przecież ciężarówkami, zatruwającymi powietrze benzyną bądź ropą z BP. 

Jakkolwiek wiele działań ekologów uważam za konieczne, to niektóre akcje wydają się chybione, choć cel jest wzniosły. 

Podobnie obrońcy zwierząt, którzy futra spryskują kwasem i doprowadzili do wyprowadzenia zwierząt z cyrków; pewnie następne w kolejce będą ogrody zoologiczne. Ciekawe, czy trzymanie zwierząt domowych nie zostanie zakazane? Już ponad milion wegetarian żyje w Polsce i ich liczba wciąż rośnie. Tylko patrzeć, jak jedzenie mięsa zostanie zakazane. W Nowym Jorku już zabroniono podawania foie gras w restauracjach. Cielęcina od dawna jest na cenzurowanym. A krowy psują powietrze masakrycznie – jak to się dzisiaj mówi. Mleka też nie będzie, bo i tak niezdrowe. Mięsożerne bractwo zejdzie do podziemia, dzielnie zwalczanego przez służby specjalne i bojówki aktywistów-donosicieli. Czeka nas potajemne jedzenie kiełbasy, skryte grillowe spotkania na odludziu, tajne komplety  kaszankowe w piwnicy, przemyt i czarny rynek. Żywność GMO zostanie zakazana, przez co miliony umrą z głodu, a cukrzykom zabraknie insuliny. 

I w ten sposób wykażemy naszą – ludzką - wrażliwość na krzywdę zwierząt i zagrożenia ekologiczne, uzdrowimy świat, i tylko nie wiadomo, co zrobić, żeby ludzie przestali zabijać ludzi. Co zrobić, żeby miliony nie cierpiały głodu, a dzieci nie umierały z powodu braku leków. Podejrzewam, że  ludzie nadal będą siebie zabijać i będą cierpieć głód, wdychając czyste powietrze, pijąc krystaliczną wodę  i nie używając plastikowych naczyń. Ludobójstwo nie zaniknie. Dlaczego? Ano dlatego, że w człowieku nie ma niczego wzniosłego. Nie wierzę, że świat zmierza ku dobru. Nie wierzę, że człowiek staje się lepszy. Najgorsze, że nie wierzę (mea culpa) w to, że jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo Jego. Nie ma w świecie zwierząt takiego gatunku, który by z taką zawziętością i okrucieństwem unicestwiał sam siebie. I to w imię religii, niesienia cywilizacji, zemsty, chciwości czy nacjonalistycznych mrzonek. Nie ma tak bezmyślnego niszczenia własnych dokonań i własnego środowiska. I tak niepohamowanej nienawiści do swoich współplemieńców. A kiedy już zaleją nas oceany, wytruje smog, glob zamieni się w śmietnik, a nasz gatunek ulegnie anihilacji, to w kosmosie nic się nie zmieni, ani nikt tego nie zauważy. Nikt też nie będzie  po nas płakał. Życie może się i odrodzi w jakimś innym kształcie. A przyszli archeolodzy, jeśli tacy się objawią, będą się zastanawiać, badając skamieliny, co też sprawiło, że miliony lat wcześniej życie tych prehistorycznych stworów uległo zagładzie. Wśród rozmaitych teorii będzie i taka, że to uderzenie meteoru sprawiło, że powstał krwiożerczy a przy tym bezmyślny gatunek, który miał cechę niezwykłą – powstał po to, by unicestwić sam siebie i wszystko dookoła. 

 

112
01/2020

Jej ulubionym kolorem jest czarny, ukochanym zespołem Flume, pasją bieganie i fotografia. Jeżeli spojrzycie na sesję, to od razu widać, że ma też wrodzony talent do modelingu! 

4 x 400 metrów!