Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Idylla przedsiębiorców

Październik tradycyjnie upłynął pod szyldem walki polsko  - polskiej. Wybory parlamentarne utrwaliły dominację koalicji PO - PIS (z dodatkami), a do której po kilkuletniej nieobecności dołączyło SLD. 

Przed nami zatem cztery kolejne fascynujące lata. Najlepsze perspektywy mają przedsiębiorcy. Dzięki stale rosnącym obciążeniom mogą nieustannie zwiększać swój udział w budowaniu ukochanej, reformowanej ojczyzny. Serca rosną na wieść o deklaracjach rządu co do podniesienia płacy minimalnej, czy też rosnącej skuteczności służb skarbowych. Efekty są wspaniałe. „Polski system podatkowy jest najbardziej represyjnym systemem w Europie. Nigdzie nie ma takich kar, grzywien i innych zagrożeń karnych jak w Polsce. Kara za brak raportowania podatkowego w naszym kraju wynosi 5 mln euro, kiedy średnia w UE wynosi 30 tys. Jesteśmy liderem w represyjności. Chcemy ścigać za wszystko i to olbrzymimi karami” - stwierdził niedawno w jednym z wywiadów prof. Adam Mariański, Przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych.

Słowa profesora wydały się być szczególnie aktualne podczas inauguracyjnego posiedzenia Sejmu, gdy premier Mateusz Morawiecki dziękował służbom skarbowym za ich wielki wysiłek i pracę. Serce rośnie! Duma!

Samo ponoszenie danin jednak nie wystarcza. Zupełnie inną satysfakcję, bliższą ekscytacji porównywalnej z oczekiwaniem na prezent pod choinkę albo występ ulubionego artysty daje przedsiębiorcom oczekiwanie na kolejne nowe, najczęściej niejasne przepisy. Produkowane są każdego roku w gigantycznych ilościach. Niektóre planowane od dawna, a inne wprowadzane nagle i zupełnie nieoczekiwanie. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą utrzymywać setki tysięcy księgowych i specjalistów od przepisów, którzy mozolnie starają się je poznawać i interpretować. Oczywiście z różnym skutkiem.

Ważnym osiągnięciem rządu było wprowadzenie w sierpniu tego roku zwolnienia z podatku PiT dla osób do 26. roku życia. Każda obniżka podatku jest dobra i powodów zwolnienia ludzi w tej kategorii wiekowej nie trzeba wyjaśniać. Nie wiadomo jednak dlaczego z PiT - u nie zwolniono także 28 - latków , 37 - latków i 49 - latków. A nawet 56 i 61 - latków. Nowy przepis burzy przy okazji politykę antydyskryminacyjną firm stosowaną przy zatrudnianiu - jeżeli chodzi o wiek. Nie ma co udawać, że koszty zatrudnienia mającego takie same kwalifikacje 24 i 27 latka będą teraz zupełnie inne, stąd ten drugi nie będzie mieć szans. Pytanie - czy przedsiębiorcy będą tak odważni jak rząd i napiszą wprost w ogłoszeniu: „Oferta tylko dla osób do 26. roku życia”?

Wielką radość przedsiębiorcom daje też ZUS. Rosnące z roku na rok składki, kolejne programy socjalne i ulgi dla wybranych grup motywują do jeszcze większej przedsiębiorczości i pracy na rzecz dobra wspólnego. Rząd tutaj też nie zwalnia tempa. Premier Morawiecki jeszcze przed wyborami zapowiedział liczne zmiany w składkach ZUS. Nie wiadomo dokładnie jakie i o co w nich chodzi. Wiadomo tylko, że emerytury będą coraz mniejsze, a na każdego pracującego będzie przybywać niepracujących. 

Nie zapominamy też o samorządach. W czasie gdy PiS uszczęśliwia naród na szczeblu centralnym w samorządach o szczęście i dobrobyt  obywateli dba opozycja. W październiku największa wdzięczność należy się włodarzom z Gdyni, Sopotu i Gdańska, którzy postanowili zerwać umowę z firmą NB Tricity należącą do Next Bike Polska na projekt rower Mevo. Jak wyjaśniali na konferencji prasowej w ten sposób postanowili uratować nasze pieniądze. Bo właśnie NB Tricity miało zrewolucjonizować transport rowerowy w metropolii tworząc ponad 600 stacji i wprowadzając do obiegu 4800 rowerów o napędzie elektrycznym. Projektowi towarzyszył jednak chaos, problemy z aplikacją, z ładowaniem rowerów, a przede wszystkim brak obiecanej liczby rowerów. Samorządowcy za wszystkie niedociągnięcia nakładali kary, aż wreszcie postanowili zerwać umowę i ściągnąć pieniądze od operatora. Swój komunikat wystosował też Next Bike Polska podkreślając, że prowadzi w Polsce kilkadziesiąt systemów. Wszystkie są tradycyjne i działają. Porażkę poniósł tylko w Trójmieście. Wina operatora nie budzi wątpliwości. On sam się zresztą od niej nie uchyla. Trudno jednak było jednak takiej refleksji dopatrzeć u samorządowców. 

Zmiany we władzach Sopotu. Nowym zastępcą prezydenta Sopotu została Magda Jachim - Czarzyńska, dotychczasowa rzecznik prasowa. Zastąpiła na stanowisku Joannę Cichocką - Gulę, która z kolei została dyrektorem Art Inkubatora, nowej miejskiej instytucji kulturalnej. W sopockich realiach konkurs uznano za zbędny. Kadencja potrwa siedem lat. 

 

110
11/2019

Chwilę przed wywiadem usiedliśmy 140 metrów nad ziemią i zachwycaliśmy się widokiem na spokojne, skąpane w słońcu morze.