Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Oblicza księżyca

Historia fałszowana jest właściwie tak stara, jak ta oparta na faktach. Czym innym jest jednak odmienna interpretacja dostępnych faktów, bo to rzecz w nauce normalna, a czymś zupełnie innym fałszowanie dokumentów albo przesuwanie zaistniałych zdarzeń do odmiennego ciągu narracyjnego. W ten sposób tworzy się nową opowieść. Nowe czytanie tarczy księżyca. Po co? Ano po to, by sfabrykować nową historię, potrzebną dla kariery naukowej, dziennikarskiej, bądź dla rozstrzygnięć prawnych lub bieżącej polityki. Jeżeli Prezydent RP obejmuje swoim patronatem rocznicę powołania Brygady Świętokrzyskiej, to zgadza się z pewną interpretacją historii. Akceptuje pewną formę kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami jako zasadną i godną honorowego upamiętnienia. Jednocześnie w sejmie leży projekt ustawy o dekomunizacji emerytów wojskowych, z których niektórzy przelewali krew, walcząc dzielnie przeciwko Niemcom. To ofiary syberyjskich obozów, którzy z różnych względów nie zdołali wydostać się z armią generała Andersa. Teraz okazuje się, że są godni potępienia, bo służyli najeźdźcy. Ciekawe, co by było, gdyby po I Wojnie Światowej przyjęto zasadę, że Polacy - oficerowie zaborczych armii tracą przywileje, stopnie oficerskie i szanse zatrudnienia w odradzającej się polskiej armii. Przecież pierwsza kadra oficerska II RP służyła wcześniej w armiach zaborców i o ile wiem, nikt nigdy im tego nie miał za złe.

Żeby uwiarygodnić tworzoną przez polityków historię, potrzebni są historycy. Piszą na zlecenie. Opisane dzieje ludzkości to w znacznej mierze fikcja oparta na sfabrykowanych dokumentach. Historia austriackiej dynastii Habsburgów ma swoje źródło w sfałszowanym dokumencie, w którym Cesarz uznaje ich za „arcyksiążąt”. W polsko-krzyżackich konfliktach prawnych, toczonych przed Papieżem, roi się od fałszywek, dostarczanych przez obie strony. Takich przykładów można podać tysiące. 

Osobną historię tworzą fałszerstwa dokumentów prywatnych, testamentów, listów czy nawet dzieł literackich (sic!). One też mogą mieć znaczenie propagandowe. Przecież – by dać jeden przykład - na polityczne zamówienie wyprodukowano fałszywe sonety, niby autorstwa Marii Stuart, które zaświadczyć miały o jej intymnym związku z mordercą jej męża, a tym samym o współwinie katolickiej królowej. Stały się jednym z ważnych dowodów w prokuratorskim oskarżeniu, które doprowadziło nieszczęsną kobietę na wygnanie a potem na szafot. 

Jednym z autorów „dokumentów” sfabrykowanych przeciwko królowej Marii był George Buchanan, umysł nieprzeciętny, humanista, autor nie tylko traktatów filozoficznych i teologicznych, z zakresu teorii państwa, lecz także dzieł literackich (w tym i dramatów, co jednak w niczym nie usprawiedliwia jego podłości). Królowej poświęcił całą książkę. Jego opis (historia) nowożytnych dziejów Szkocji, obfitujących w skandale, intrygi, morderstwa i gwałty,  miał znaczny wpływ na współczesną i późniejszą opinię o Królowej Szkotów, a także – pomimo jawnej tendencyjności (i fałszerstwom!), wykorzystany został – wraz z innymi publikacjami i dokumentami – przez prawników, którzy mieli jasno wytyczony cel. Można zatem mówić o nagonce medialnej i naciskach na sąd, w owych czasach i tak jak najbardziej i bezwstydnie zawisły. Co, oczywiście, nie oczyszcza Marii do końca z głównego zarzutu spiskowania przeciw królowej Elżbiecie, nawet jeśli padła ofiarą intrygi i prowokacji służb specjalnych (które też fałszowały dokumenty). Tak czy inaczej Buchanan - filozof, dramaturg, poeta i historyk w jednej osobie niewątpliwie przyczynił się do jej skazania. 

Widzimy przy okazji, że metody działań służb specjalnych, nie zmieniły się znacznie od wieków, oczywiście, przy znacznym zaawansowaniu stosowanych technologii przekłamań i towarzyszącym im nieodłącznie prowokacjom. Obnaża to również głęboko niemoralną rolę, jaką w polityce i sądownictwie odgrywają usłużni uczeni, historycy, prawnicy i ludzie pióra (oczywiście, nie wszyscy). Widać przy tym wyraźnie, że mając kontrolę nad przeszłością, możemy kontrolować teraźniejszość, możemy rozmaicie uzasadniać to, co dzieje się dzisiaj, ustalać – metaforycznie mówiąc -  co widać na tarczy księżyca, a czego nie widać. Teraźniejszość staje się przeto wynikiem jednej, „prawdziwej” historii. Żadnych odstępstw tu się nie dopuszcza. Wydawane oceny i wyroki stają się przez to obiektywne, sprawiedliwe i konieczne, a przynajmniej uzasadnione. Dlatego tak zacięte boje toczy się o pamięć, historię. O oblicze księżyca.

108
09/2019

Na przełomie lat 70. i 80 był twarzą awangardowego Kombi, znanego m.in. z Muzyki Młodej Generacji, czy też występu na pierwszym Jarocinie. W latach 90. m.in. z Agnieszką Chylińską - jako O.N.A.