Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Od naczelnego

„Dzisiaj dziennikarstwo wymaga posiadania naklejki na czole, do którego plemienia należysz, a to się kłóci z dziennikarską ideą”. Trudno się nie tylko zgodzić ze słowami Beaty Tadli, naszej okładkowej gwiazdy, a także cokolwiek do nich dodać. Wykopany rów polityczny w wyjątkowy sposób dotyka właśnie branżę medialną, dzieląc dawne koleżanki i kolegów. Beata Tadla ma tutaj sporą wiedzę. Wieloletnia twarz Faktów TVN  i Wiadomości TVP od środka obserwuje linię podziałów. „Mamy więc dwa światy, linia podziału pomiędzy nimi przebiega wzdłuż linii podziału politycznego. W dziennikarstwie tak być nie powinno. Nie chcę być w takim świecie” - deklaruje. Na szczęście z dziennikarstwa całkowicie nie zrezygnowała, znalazła swoje miejsce w bardziej neutralnym otoczeniu prowadząc audycje w Radiu Zet. Realizuje się również jako ekspert od wystąpień publicznych i prowadzi wiele ciekawych debat i imprez. Ostatnią z nich było… Sopot Wave, czyli powitanie sezonu żeglarskiego w Sopocie. To impreza łącząca żeglarstwo z modą i biznesem. Na scenie zaprezentowały się trzy sopockie kluby: UKS Navigo, SKŻ Ergo Hestia i Yacht Club Sopot. Beata Tadla razem z Piotrem Kulą, olimpijczykiem w klasie Finn przepytywali ich przedstawicieli, w większości członków kadry narodowej. Cel dla wszystkich żeglarzy klas olimpijskich jest jasny - przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. I pozostaje nam trzymać za nich kciuki. Finałowym punktem gali była inauguracja Biznes Ligi Żeglarskiej, której regaty przez całe lato można podziwiać z sopockiego mola. 

Relację z Sopot Wave znajdziecie w tym wydaniu Prestiżu, a tuż za nią wywiad z Beatą Tadlą. Nie tylko o dziennikarstwie i polityce, ale i życiu, sprawach damsko – męskich, no i tańcu, bo przecież wygrała Taniec z gwiazdami.

Tradycyjnie – w ramach rozmów na 10 lecie - przypominamy jeden z wywiadów. Tym razem Tymon Tymański, znany i kontrowersyjny muzyk. Brał udział w niezliczonych składach, stworzył wyrafinowany musical „Polskie gówno” i stale nie daje o sobie zapomnieć licznym portalom towarzyskim. Jego życie jest jak rock’n’roll. Tak też przed laty postanowiliśmy poprowadzić z nim wywiad o ulubionych miejscach w Sopocie z którymi wiąże osobiste historie, w których spędzał najwięcej czasu. Jednym słowem – odnaleźć dawny Sopot. Jak łatwo się domyślić, chodziło głównie o lokale. By rozmowę maksymalnie uwiarygodnić rozpoczęliśmy ją wieczorem u mnie w domu, popijając wytrawne, białe wino. To był tylko wstęp. Kolejne etapy rozmowy odbywały się w miejscach o których właśnie Tymon wspominał. Wszystko miało miejsce w piątkową, letnią noc. Wyszło naprawdę szczerze. Z kolejnym przystankiem dowiadywaliśmy się kolejnych faktów i przygód jego życia. Co ważne nasz rozmówca dzień później z niczego się nie wycofał. Szanujemy to, bo przecież każdy dziennikarz wie jaką zmorą są tzw. autoryzacje. Niektórzy rozmówcy potrafią całkowicie zmienić swoje wypowiedzi. Celują w tym politycy i urzędnicy, których trzeba nieustannie nakłaniać do używania „ludzkiego” języka. Z Tymonem nie było takich problemów. 

Dodam, że rozmowę z Tymonem przeprowadziliśmy wspólnie z Jakubem Jakubowskim, z którym przez lata spotykaliście się dokładnie w tym miejscu gazety. Korzystając z okazji dziękuję mu za ogromny wkład i pracę włożoną w Prestiż, a także mnóstwo wspólnych przeżyć. Trudno byłoby wszystkie zliczyć – a za przykład jakie one były niech właśnie posłuży wspomniany wywiad z Tymonem.

Po raz pierwszy w Prestiżu ze swoim felietonem pojawia się Zbigniew Canowiecki, biznesmen i prezydent Pracodawców Pomorza, angażujący się w wiele społecznych i naukowych inicjatyw. Cieszę się, że pod jednym dachem można zwołać tak różne postaci – jak właśnie Tymon Tymański i Zbigniew Canowiecki, czy też ogrodnik i florysta Remigiusz Dorawa. Staramy się by Prestiż był jak całe Trójmiasto, tj. na wysokim poziomie, ale różnorodny, nieprzewidywalny i niebanalny. 

Zapraszam do lektury.


Michał Stankiewicz

 

105
06/2019

Dzisiaj dziennikarstwo wymaga posiadania naklejki na czole, do którego plemienia należysz, a to się kłóci z dziennikarską ideą - mówi Beata Tadla.