Filantropia może być rentowna

Corporate Social Investors to nowa kategoria przedsiębiorców. Są świadomi oddziaływania społecznego, jakie wywołuje prowadzona przez nich działalność i by je zwiększać często celowo zmieniają swoje działania biznesowe. Ten nowy sposób myślenia widać też w Trójmieście.

Menedżer CSR  (Corporate Social Responsibility, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu) w przedsiębiorstwie to jedno z najnowszych stanowisk, jakie lokowane są blisko zarządów firm, a raporty odpowiedzialności społecznej przedsiębiorstw coraz częściej przygotowywane są z największą pieczołowitością, z uwagi na rangę publikowanych danych i ich znaczenie dla coraz bardziej świadomych interesariuszy. Wcześniej społeczne zobowiązania i dobre praktyki firm nie były tak poważnie traktowane. Po prostu, warto było od czasu do czasu wydać trochę pieniędzy na wsparcie instytucji, która zgłosiła z prośbą o pomoc, a następnie chwalić się wszem i wobec swoją dobroczynnością. Co sprytniejsi, w zależności od potrzeb, zafałszowywali część danych, którymi później chwalili się w najróżniejszych raportach na wzór polityków, którzy w czasie kampanii wyborczej przywdziewali całkowicie nowe szaty. Świat się jednak zmienia, a jednym w istotniejszych czynników, który wygenerował tę zmianę są media społecznościowe, których użytkownicy potrafią z prędkością błyskawicy nagłaśniać nieetyczne praktyki, bądź działania szkodzące środowisku naturalnemu. Działalność whistle blowerów, dzierżoną przez dziesięciolecia przez dziennikarstwo śledcze przejęli świadomi i zaangażowani użytkownicy facebooka czy tweetera. 

Społeczni inwestorzy

Z drugiej strony należy zauważyć, że korporacje globalne w coraz większym stopniu mają świadomość, że to właśnie w nich drzemie największa siła generowania przemian społecznych. W świecie, w którym roczne budżety takich korporacji jak Amazon, Facebook czy Adidas kilkukrotnie przewyższają budżety niektórych państw, a ich zasięg aktywności obejmuje 80-90% krajów, to właśnie korporacje mają największą siłę wywierania wpływu na nasze zachowania i coraz powszechniej wykorzystują swój potencjał z myślą o pełnieniu roli akceleratora pozytywnych zmian społecznych. 

Dlatego w wysoko rozwiniętych krajach zaangażowanie biznesu w rozwiązywanie problemów społecznych staje się normą. Giganci przemysłu odzieżowego czy korporacje finansowe realizują swoje cele sprzedażowe z rosnącą wrażliwością społeczną i świadomością wpływu na takie obszary jak wyrównywanie szans społecznych, ekologia czy zrównoważony rozwój regionów, w których lokują swoje fabryki czy centra biznesowe. Chodzi o nowy sposób myślenia o biznesie, który nosi w sobie nie tylko znamiona empatii i filantropii, ale również podejścia inwestycyjnego. Społeczna odpowiedzialność biznesu zmienia się w bardziej aktywną formę Społecznego Zaangażowania Biznesu (Corporate Social Involvement – CSI), a to z kolei w podejście tworzenia wartości dla dobra wspólnego (Shared Value) - aby w efekcie wygenerować nową kategorię przedsiębiorców: Corporate Social Investors. Tacy społeczni inwestorzy, są świadomi oddziaływania społecznego, jakie generuje prowadzona przez nich działalność i często celowo zmieniają swoje działania biznesowe, aby zwiększać wpływ społeczny.

Ideę inwestycji społecznych i venture philanthropy dobrze definiuje Irena Pichola, Partner, Lider Zespołu ds. Zrównoważonego Rozwoju w Polsce i Europie Środkowej w Deloitte: - Inwestowanie społeczne polega na takim lokowaniu środków finansowych, aby przynieść nie tylko określony zwrot finansowy, ale także określoną korzyść społeczną. Takie podejście pozwala maksymalizować zyski, ale też rozwiązywać najbardziej palące problemy społeczne i środowiskowe. O ile w krajach Europy Zachodniej jest ono bardzo popularne, w naszym regionie znajduje się w początkowym stadium rozwoju.

Przedsiębiorstwa w roli inwestorów społecznych są jednym z kluczowych graczy w obszarze tzw. venture philanthropy i social investment. Pojęcia te definiują podejście w którym firmy, fundacje korporacyjne, prywatne fundacje, instytucje finansowe (również banki) lub fundusze uwzględniające swój wpływ społeczny (impact investment funds) wdrażają trzy podstawowe zasady inwestycji społecznych – dopasowane instrumenty finansowe (kapitałowe), wsparcie kompetencyjne (dla kadry zarządzającej) oraz mierzenie wpływu społecznego, co pozwala modyfikować standardy funkcjonowania przedsiębiorstw. 

Rozwiązania społeczne mogą dać zysk

Podczas gdy w Europie Zachodniej na przestrzeni ostatnich 15 lat venture philantophy i social investment rozwijały się dynamicznie, w Europie Centralnej i Wschodniej stanowiły zaledwie margines działań finansujących pozytywne zmiany społeczne. Z analiz prowadzanych regularnie przez European Venture Philantrophy Association (EVPA)  wynika, że jedynie 7% funduszy przeznaczanych na venture philanthropy w Europie trafia do Europy Środkowej, podczas gdy aż 54% środków przeznaczonych na rozwiązywanie najbardziej palących problemów społecznych finansuje działania w Europie Zachodniej. 

Jak podkreśla Ewa Konczal, Dyrektor EVPA w Europie Środkowej i Wschodniej dla wielu instytucji finansowanie rozwiązań problemów społecznych nie oznacza prowadzenia jedynie działalności charytatywnej czy filantropijnej – może być powiązane również ze zwrotem zainwestowanych środków, a nawet zyskiem z inwestycji społecznych: - W świecie globalnej gospodarki wyzwania społeczne i środowiskowe stały się na tyle istotne i są realizowane na tak dużą skalę, że firmy zaczęły dostrzegać w nich wiele możliwości związanych z rozwojem własnego biznesu, przy równoczesnym poszukiwaniu i wdrażaniu rozwiązań problemów społecznych. Wiodące korporacje zaczęły badać i wdrażać strategie mające na celu wywoływanie większego wpływu społecznego w powiązaniu z własną działalnością biznesową – ocenia Ewa Konczal i dodaje: - W rezultacie EVPA zdefiniowała pojęcie tzw. Corporate Social Investor (CSI), którym mogą być same firmy lub rozmaite podmioty przez nie tworzone, które wykraczają poza zapewnianie jedynie środków finansowych na rzecz organizacji społecznych czy firm z misją, odpowiadających na rozmaite wyzwania społeczne, dotyczące grup wykluczonych czy ochrony przyrody. 

Bez zapotrzebowania na energię

O możliwości generowania zmian społecznych poprzez własne inwestycje wie doskonale Belg, Nicolas Baerelle, prezes zarządu belgijskiej spółki Revive, jednego z właścicieli Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Revive posiada certyfikat B-Corporation, który jest międzynarodowym znakiem rozpoznawczym zrównoważonych spółek, które przyczyniają się do tworzenia społecznej i środowiskowej wartości dodanej. Stąd hasło, prezentujące rolę firmy – budujemy społeczeństwo, nie nieruchomości. Działalność firmy wpisuje się w jeden z trendów odpowiedzialności społecznej – Gospodarki Obiegu Zewnętrznego i Zero Waste. Revive ma za sobą szereg realizacji tego rodzaju w wielu belgijskich miastach. Planowana zabudowa dawnych terenów stoczniowych w Gdańsku ma wpisywać się w trend budowania nisko lub wręcz bez emisyjnych obszarów. Nicolas Baerelle ma jasną wizję, którą chce wdrożyć.

- Chcemy, aby efektem naszych działań była dodana wartość zarówno społeczna jak i ekologiczna. Wartość ekologiczna wynika z zastosowania nowych technologii, również w obszarze ekologii. Dzięki nam rozwijają się dzielnice wolne od emisji dwutlenku węgla. Zaczynamy teraz pięć projektów w Belgii z około 2000 mieszkań, które nie wykorzystują węgla i innych paliw kopalnych. W podobnym stopniu pracujemy nad tym, aby stworzyć ze Stoczni Cesarskiej obszar bezemisyjny – wyjaśnia Nicolas Baerelle.

Baerelle wskazuje na niższe koszty utrzymania. 

- Naszym celem jest przygotowanie budynków o niemal zerowym zapotrzebowaniu na energię, co będzie normą dla całej Europy w 2021 roku. W Belgii nie istnieje publiczny system grzewczy, więc systemy, których używamy, są budowane przez nas. Najczęściej wykorzystujemy instalacje geotermalne. Kolejnym działaniem jest całkowita digitalizacja sieci ciepłowniczych, dzięki czemu jesteśmy w stanie zrównoważyć zapotrzebowanie na energię między budynkami biurowymi, które pobierają znaczne ilości energii w ciągu dnia, a apartamentami, które potrzebują większej ilości energii w godzinach wieczornych. Kiedy nie ma nikogo w domu, również magazynujemy energię, aby móc ją wykorzystać kiedy będzie już potrzebna. Możemy również zużywać energię z odpadów spożywczych, które produkują biogaz. Używamy energii, wody i pętli cieplnych – opowiada szef Revive.

Belgowie mają opracowany system, w którym mogą oczyścić całą zużywaną wodę i przekazać ją do ponownego wykorzystania i to bez względu na formę jej wcześniejszego wykorzystania. Wyciągają z niej ciepło, substancje odżywcze, oczyszczają wodę i wprowadzają ponownie do systemu. 

- Takie rozwiązanie generuje bardzo niski koszt i pozwala korzystać z zasobów w sposób zrównoważony. Jest także bardzo przyszłościowe. Wszystkie systemy energetyczne stają się zdecentralizowane. Tworzymy własne systemy, które pozwalają nam odciąć budynki od systemu publicznego. Minimalizujemy wykorzystanie naturalnych źródeł, tworzymy przestrzenie wolne od emisji dwutlenku węgla. Wierzymy w nasze rozwiązania, ponieważ z czasem zasoby naturalne staną się mniej dostępne i chcemy, aby nasze budynki były planowane przyszłościowo, aby wciąż wydajne również za trzydzieści lat – podkreśla Nicolas Baerelle.

Trójmiejscy liderzy

Na trójmiejskim rynku filantropia biznesu nie ma jeszcze rozwiniętej instytucjonalnie formy, jednak wiodące pomorskie przedsiębiorstwa nie pozostają w tyle i realizują szereg projektów. Najczęściej odbywa się to w formie sponsoringu wybranych organizacji społecznych czy wydarzeń kulturalnych i charytatywnych. 

Pracownicy Olivia Business Centre współpracują m.in. z Fundacją Innowacji Społecznych Gdańsk, wspólnie z którą zrealizowali kilka projektów społecznych. Wśród nich było Star Challenge – Pomoc Mierzona Piętrami. W ten oryginalny sposób ok. 250 osób wykorzystało 723 schody wiodące na szczyt Olivii Star - najwyższego budynku w Polsce Północnej. Dochód ze sprzedaż pakietów startowych pozwoliła wesprzeć finansowo program stypendialny podopiecznych domów dzieci. Beneficjenci fundacji brali udział również w warsztatach prowadzonych przez twórcę street-artu Marka „Looney” Rybowskiego. Z okazji stulecia polskiej niepodległości wspólnie stworzyli mural  i kilkanaście rysunków, przeznaczonych następnie na aukcję charytatywną, a które obecnie są eksponowane w częściach wspólnych budynku Olivia Prime. W okresie Świąt Bożego Narodzenia pracownicy OBC biorą pod opiekę seniorów, z którymi wymieniają listy z życzeniami i organizują dla nich paczki z upominkami i najpilniej potrzebnymi produktami. Organizują także jarmarki świąteczne, spotkania kulturalne Camerata i inicjują projekty sąsiedzkie z mieszkańcami Oliwy.

Raport zaangażowania społecznego Ergo Hestii co roku obejmuje kilkadziesiąt stron wyczerpująco prezentujących działania firmy. Można w nim znaleźć podsumowanie dotychczas zrealizowanych projektów, ale i zobowiązania firmy na kolejne lata. Roczny budżet firmy, przeznaczany na cele społeczne wynosi ponad 6 mln zł. Rokrocznie organizowane są konkursy, fundowane stypendia czy organizowana jest pomoc osobom poszkodowanym w wypadkach. 

To właśnie w tym celu firma współpracuje z wieloma placówkami medycznymi, wspierając osoby, które po ciężkich uszczerbkach na zdrowiu starają się o powrót do zdrowia. W tym celu zakupione zostały dwa egzoszkielety, pomagające utrzymywać sprawność mięśni pacjentom z przerwanym rdzeniem kręgowym. Firma wspiera również Centrum Pomocy Osobom Poszkodowanym w wypadkach. W 2017 roku liczba osób, które skorzystały ze wsparcia firmy przekroczyła 140. Hestia wspiera również młodych twórców kulturalnych. W ramach swojego projektu Artystyczna Podróż Hestii finansuje ich międzynarodowe wystawy czy stypendia. Firma zachęca ponadto swoich pracowników do czynnego zaangażowania na rzecz współpracy z fundacjami, stowarzyszeniami czy pojedynczymi inicjatywami. W tym celu powołała w 2013 roku Hestyjne Centrum Wolontariatu. W 2017 roku beneficjentami tych projektów było aż 1300 osób. 

Ergo Hestia prowadzi również szereg aktywności na rzecz ekologii i środowiska naturalnego. Stworzyła nowy, wypełniony 95 000 krzewów, bylin, traw i kwiatów Park Hestii. Co więcej, na dachu siedziby firmy w Sopocie zbudowano ule, w których żyje ponad 300 tysięcy pszczół z przyjaznego człowiekowi gatunku Buckfast. Ponadto pracownicy firmy zachęcani są do dojazdów grupowych do pracy. Tzw. carpooling pozwolił na zmniejszenie liczby miejsc parkingowych wokół budynku o 135 miejsc. Firma aktywnie działa również na rzecz ograniczenia śladu węglowego generowanego przez rzeczoznawców i likwidatorów szkód. Cała flota firmowych pojazdów została wymieniona na samochody hybrydowe, co przy 6 milionach kilometrów, przemierzanych co roku likwidatorów szkód znacznie ogranicza szkody środowiskowe generowane przez pojazdy.

Hestia znana jest również ze wsparcia polskiego sportu. Od blisko 20 lat największe zaangażowanie kierowane jest do Sopockiego Klubu Żeglarskiego. 

 

105
06/2019