NOMUS 2020

Powstaje kolekcja Nowego Muzeum Sztuki w Gdańsku

Rysunki Zuzanny Janin, cykl zdjęć i rysunków Elvina Flamingo, czy też instalacja Doroty Nieznalskiej – to niektóre prace jakie już pozyskało do swojej kolekcji gdańskie Nowe Muzeum Sztuki NOMUS. Powstająca placówka wypełni lukę na mapie trójmiejskiej sztuki współczesnej i stanie się obowiązkowym punktem programu dla każdego miłośnika sztuki, designu i pięknych wnętrz.

Zuzanny Janin miłośnikom sztuki współczesnej nie trzeba przedstawiać. To rzeźbiarka i autorka uznanych instalacji, działań perfomatywnych, fotografii. Wystawiała się na całym świecie, m.in. na biennale w Sydney, Stambule, Liverpoolu, czy Wenecji. Jej twórczość odwołuje się do współczesnych problemów społecznych – mowy nienawiści, uzależnień, czy przemocy. W 2014 odwiedziła w więzieniu w Rosji jedną z członkiń Pussy Riot, a efektem tego było video. Wiele osób może ją kojarzyć z zupełnie innej działalności – w 1976 roku zagrała tytułową rolę w popularnym serialu „Szaleństwo Majki Skowron”. NOMUS dostał od niej w darze rysunek, będący zapisem seansu spirytystycznego. Wcześniej, bo już w 2017 roku muzeum wzbogaciło się o jej rzeźbę z cyklu „Shame”. To kula o średnicy 150 cm zbudowana ze smoły, białego pierza, aluminium i folii poliuretanowej. 

Równie głośne jest z pewnością działalność Doroty Nieznalskiej. Wśród eksponatów przyszłego muzeum znajdzie się jej instalacja przestrzenna o nazwie „Heimatvertiebne (wypędzeni z ziem ojczystych)”. Nieznalska to absolwentka gdańskiej ASP, autorka rzeźb i instalacji. Jej nazwisko stało się głośne w 2001 roku kiedy w Galerii Wyspa w Gdańsku otwarto jej wystawę Nowe Prace, wśród których znalazła się „Pasja”. To instalacja pokazująca film z mężczyzną ćwiczącym na siłowni oraz metalowy krzyż ze zdjęciem męskich genitaliów. „Pasja” wywołała kontrowersje, a Nieznalska została oskarżona o obrazę uczuć religijnych. Proces ciągnął się aż do 2010 roku, kiedy to artystka została ostatecznie uniewinniona. Pokłosiem tego była ogromna dyskusja o granicach sztuki.

Wielcy nieobecni głównego nurtu

Zasoby powstającego muzeum wciąż się powiększają. Wyżej wymienione dzieła formalnie są częścią Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej, jaką finansuje miasto Gdańsk, a która ma być właśnie pokazywana w NOMUSIE. W 2017 roku kupiono 14 zestawów dzieł sztuki, a w ub. 16. 

- To różnorodny zbiór zawierający fotografie, rysunki, obrazy, rzeźby, obiekty i filmy. Mamy sporo prac związanych z działaniami artystów na terenach postoczniowych, bo był to ważny kontekst działań dwóch generacji artystów z Gdańska. Są więc prace Michała Szlagi, Jerzego Bohdana Szumczyka, Ani i Adama Witkowskich, czy Anny Królikiewicz – wylicza Aneta Szyłak, pełnomocnik Nowego Muzeum Sztuki NOMUS.  – Mamy bardzo wartościowe zbiory rysunków od Elvina Flamingo, Anny Orbaczewskiej, neon i film Elżbiety Jabłońskiej „Nowe życie”, „Rydwan” Joanny Rajkowskiej wraz ze znakomitym appendixem dokumentacji powstania dzieła i jego użycia w przestrzeni publicznej.

Wspomniany Elvin Flamigo, czyli naprawdę Jarosław Czarnecki to wykładowca ASP, znany głównie z bio artu, sztuki performacne, filmu i muzyki. Zasłynął projektem „Symbiotyczność tworzenia” realizowanym już od 2012 roku, a w którym odwołuje się do destrukcji i tworzenia od nowa. Praca polega na hodowli egzotycznych mrówek. Flamingo zbudował dla nich habitaty, szklane rury, kolby i korytarze, w których mrówki żyją i umierają. Jego zdaniem – projekt, który ma potrwać aż do 2034 roku pokazuje nieludzką naturę w dwojakim znaczeniu – tworzoną przez nieludzi i nieludzką w sensie pejoratywnym. Efekty już można podziwiać. Flamingo wyłapuje dźwięki wydawane przez mrówki, a które po wzmocnieniu wykorzystuje na koncertach. Jego występ oraz mrówek z towarzyszeniem Irka Wojtkacza i trio JAAA! można było usłyszeć na wrocławskim Narodowym Forum Muzyki. W 2016 roku rozpoczął kolejny projekt „My – Wspólny Organizm”, którego jednym z elementów jest kolonia dżdżownic. Właśnie takim jak Elvin Flaming – trójmiejskim artystom, współczesny, czy też tworzącym kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat temu ma być dedykowany NOMUS 

- Chcemy badać i wystawiać niezwykle ciekawą historię sztuki Gdańska po 1945 roku, która jest wielką nieobecną głównego nurtu historii sztuki polskiej – mówi Aneta Szyłak, szefowa Nomusa. - A to tutaj tworzyli przesiedleńcy z Wileńszczyzny, tutaj powstała szkoła sopocka, która miała romans z socrealizmem i była zaangażowana w odbudowę miasta. To tu powstała Nowa Szkoła Gdańska i wiele innych fascynujących zjawisk artystycznych po 1980 roku. Cały rozwój naszej sceny jest jedyny w swoim rodzaju – opowiada.

Mecenasi do NOMUSA 

Gdańska kolekcja sztuki współczesnej finansowana jest przez Miasto Gdańsk. W 2019 miasto na zakupy ma wydać kolejne 400 tys. zł. To jednak nie jedyne źródło pozyskiwania dzieł. NOMUS nie będzie samodzielną instytucją, ale częścią Muzeum Narodowego w Gdańsku. Prawdopodobnie więc przejmie jego najnowsze zbiory z działu sztuki współczesnej, które mają być podwaliną nowej ekspozycji. Przez kilka lat właśnie do tego działu udało się zdobywać od 100 do 200 tys. zł - w ramach programów grantowych Ministerstwa Kultrury. Kolejnym źródłem mają być darczyńcy.

- Naszym marzeniem jest fundusz zakupowy NOMUS, który mógłby być wspierany przez różne podmioty – mówi Aneta Szyłak. - Pomimo, że działamy w ramach Muzeum Narodowego, nie jesteśmy zaliczani do tzw. narodowych kolekcji sztuki współczesnej. W Polsce są wyłącznie cztery kolekcje o takim statusie. Możemy zatem starać się o środki tylko w konkursach dla kolekcji regionalnych, co nie gwarantuje dorocznego sukcesu. To trudna sytuacja, bo mamy silnych konkurentów dysponujących wielkimi budżetami. Potrzebujemy mocnego partnerstwa poprzez fundusz zakupowy, aby nasze działania kolekcjonerskie mogły stawać w szranki z bardziej uprzywilejowanymi, zamożniejszymi instytucjami zlokalizowanymi w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi i Krakowie. Ważna jest także sprawa możliwości szybkiego reagowania. Czasami pojawia się jakieś ważne dzieło, na dodatek jest to wyjątkowa okazja, która znika z rynku, zanim zdobędziemy na to środki. Rezerwa na zakupy do NOMUS pomogłaby nam działać skuteczniej i kupować w sposób adekwatny –  planowo, ale i też w razie nagłej okazji. A zbiory przyrastałyby szybciej. Musimy pamiętać, że spójność i tożsamość kolekcji to wartości, które mogą być skutecznie realizowane przy zapewnionemu dostępowi do takiego alarmowego funduszu – opowiada szefowa NOMUSA.

Jak wyjaśnia Aneta Szyłak każdy może finansować fundusz zakupowy, zarówno osoby fizyczne jak i firmy. 

- Zadbamy o naszych donatorów, mogą mieć specjalne pokazy, spotkania edukacyjne. Możemy stworzyć mecenat dotyczący konkretnej pracy albo kolekcji. Zapraszam wszystkich do bycia mecenasem – mówi Aneta Szyłak.

Otwarcie w 2020

Oddzielną kwestią jest budowa siedziby przyszłego muzeum. Tworzone NOMUS formalnie jest częścią Muzeum Narodowego w Gdańsku, a te podlega Marszałkowi Pomorskiemu i Ministerstwu Kultury. Właśnie te instytucje będą formalnie decydować o kształcie instytucji. W budowę muzeum z oczywistych względów mocno włącza się też Miasto Gdańsk, który nie tylko finansuje kolekcje dzieł sztuki, ale użyczyło budynek na tymczasową siedzibę. To poprzemysłowy obiekt z czerwonej cegły, obiekt usytuowany na Młodym Mieście, przy ul. Jaracza. Przez ostatnie lata działał w nim Instytut Sztuki Wyspa. Miasto przekazało już pierwszą transzę na jego modernizację – w wysokości 893 tys. zł. Dzięki temu ruszył remont. 

- Wymienione zostało poszycie na wszystkich dachach wraz ich ociepleniem i opierzeniem, właśnie kończymy wstawianie nowych okien i drzwi zewnętrznych w całym budynku. To bodaj najkosztowniejsze inwestycje w skali tego projektu zrealizowane w latach 2017-2018. Przygotowaliśmy też większość projektów wykonawczych i plan funkcjonalno-użytkowy. W następnym sezonie będziemy wzmacniać stropy i kłaść instalacje. Budynek wymaga jeszcze sporo pracy, ale już będzie zamknięty i zabezpieczony. To ważne – zarówno ze względu na działalność wystawienniczą jak i z uwagi na przechowywanie zbiorów, za które odpowiadamy – wyjaśnia Aneta Szyłak.

W marcu tego roku gdańscy radni podjęli decyzję o przekazanie znacznie większej kwoty na rzecz NOMUSA. To aż 10 mln zł, które zostanie przeznaczone na dalsze prace remontowe. Zgodnie z planem siedziba NOMUS ma zostać otwarta w 2020 roku podczas konferencji CIMAM. To doroczny zjazd branży muzealnej i kolekcji sztuki współczesnej. NOMUS chce go zorganizować wspólnie z Muzeum Sztuki w Łodzi.

- To bezprecedensowa szansa pokazania naszego muzeum dyrektorom i szefom zbiorów najważniejszych muzeów na świecie. Druga taka okazja szybko się nie nadarzy, jeśli w ogóle. Dla naszej widoczności na mapie sztuki na świecie i dla dobrej sieci kontaktów to kluczowe – wyjaśnia Aneta Szyłak.

Równolegle wciąż trwają poszukiwania docelowej siedziby, która pozwoli na uruchomienie dużej ekspozycji. Tymczasem już w lipcu – na specjalnej wystawie będzie można zobaczyć dotychczasowe nabytki NOMUSA.

Aneta Szyłak

pełnomocniczka ds. NOMUS

 

Bardzo proszę mieszkańców Trójmiasta o podzielenie się z NOMUS osobistymi archiwami dotyczącymi Trójmiasta. Interesuje nas okres powojenny. Staramy się utworzyć bazę materiałów i dokumentów mogących stać się podstawą badań nad sztuką w Gdańsku - od 1945 roku do współczesności. Interesują nas zdjęcia, druki, nagrania filmowe, audio i wideo. Będziemy je sukcesywnie opracowywać i udostępniać do celów badawczych. Historia sztuki z Gdańska powinna być starannie napisana i udokumentowana. Osoby zainteresowanie przekazaniem takich dokumentów proszę o kontakt na adres kontakt@nomus.gda.pl.

104
05/2019

W dzieciństwie los go nie oszczędzał. Mógł skończyć tragicznie, ale rękę na pulsie trzymała babcia.