Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Marek Kamiński wyrusza w podróż dookoła świata. To nic zaskakującego, wszak do różnych fascynujących wypraw już nas przyzwyczaił. To, że będzie podróżował samochodem elektrycznym też nas jakoś nie dziwi, wszak kilka miesięcy temu zakończył wyprawę No Trace Expedition, podczas której dojechał elektrycznym Nissanem Leaf do Japonii i z powrotem. Dlaczego zatem ta wyprawa jest warta uwagi? A no dlatego, że po raz pierwszy w historii w takiej wyprawie człowiekowi towarzyszyć będzie robot humanoidalny! Wyobrażacie sobie wiele tysięcy kilometrów i kilka miesięcy z robotem wyposażonym w sztuczną inteligencję? 

Sztuczna inteligencja, robotyka to technologie, które dynamicznie się rozwijają. Sophia, najbardziej obecnie rozwinięty robot humanoidalny wygląda jak człowiek, wykonuje wiele podstawowych czynności, a nawet potrafi płynnie rozmawiać z człowiekiem, choć pod warunkiem, że zna wcześniej temat rozmowy. Swego czasu, podczas rozmowy z dziennikarzami Sophia stwierdziła, że chciałaby mieć dziecko i będzie dążyć do integracji ludzi i maszyn. Szczerze mówiąc, to stwierdzenie wprowadziło mnie w osłupienie, przeraziło, ale też zaintrygowało mnie niesamowicie. 

Co ciekawe, gdy zapytałem o to Marka Kamińskiego, ten ze stoickim spokojem odpowiedział, że wcale go to nie dziwi i się tego nie boi, bo całe nasze życie, od zarania dziejów, to postępująca szybciej lub wolniej ewolucja. Dzisiaj jedynym gatunkiem człowieka jest homo sapiens, ale czy tak będzie zawsze? Może za jakiś czas już nie natura, a technologia zdefiniuje nową wersję człowieka? Może ludzie będą cyborgami, może będziemy nieśmiertelni? Notabene, słynny astrofizyk i futurolog Stephen Hawking już kilka lat temu głosił, że prace nad sztuczną inteligencją doprowadzą do stworzenia nowej formy życia. Elon Musk mówi wprost, że technologiczna rywalizacja mocarstw na polu rozwoju sztucznej inteligencji doprowadzi do III Wojny Światowej.

Dzisiaj jesteśmy przekonani, że ludzkość będzie trwała wiecznie, a może jesteśmy jakąś formą przejściową? Może kolejną formą będzie jakaś hybryda człowieka? Takie pytania zadaje sobie Marek Kamiński, a jego podróż dookoła świata w towarzystwie robota humanoidalnego ma przybliżyć do odpowiedzi. Konfrontacja naturalnej ludzkiej inteligencji z tą sztuczną będzie z jednej strony świetnym eksperymentem, z drugiej zaś refleksją nad przyszłością człowieka. 

W 2040 roku maszyny wyposażone w silną sztuczną inteligencję, która będzie miała wszystkie atrybuty dostępne ludzkiemu umysłowi, będą mogły wykonywać zadania intelektualne na co najmniej takim poziomie jak najlepiej wykształcony człowiek – stwierdził podczas konferencji Singularity Summit w 2012 roku naukowiec Stuart Armstrong. To realna prognoza. Niewątpliwie sztuczna inteligencja zmieni świat. Pytanie, do jakiego stopnia? Czy człowiek będzie w stanie zapanować nad sztucznym tworem? Czy będzie w stanie zapanować nad samym sobą, swoimi żądzami pchającymi go w kierunku niewłaściwego wykorzystania tej technologii?

Terroryzm, cyberprzestępczość, permanentna inwigilacja obywateli, katastrofalne zmiany społeczne będące efektem tego, że w wielu zawodach maszyny będą zastępowały ludzi – to tylko niektóre z zagrożeń. Potencjalnych korzyści jest mnóstwo, ale trzeba sobie zadać pytanie, czy człowiek będzie potrafił nadać sztucznej inteligencji etyczny paradygmat? Chciałbym być optymistą, jednak gdy na co dzień obserwuję jak wielki problem stwarza ludziom korzystanie z własnej, naturalnej inteligencji, mam wielkie wątpliwości, czy uda im się ujarzmić tą sztuczną. 

Warto się nad tym zastanowić, świat się zmienia na naszych oczach, aczkolwiek niewykluczone, że tych rewolucyjnych zmian nie doczekamy. Niedawno świat wstrzymał oddech, po słowach jakie wypowiedział wybitny futurolog Lech WaLEMsa. Zacytuję...

„Na innych galaktykach są trzy poziomy rozwoju intelektualnego. My jesteśmy najniżsi. I wyższa cywilizacja przyjeżdża tymi UF-ami i innymi i przygląda się: co oni tu wyprawiają. Jak zagrozimy destabilizacją, Putinem, atomem, oni nam przeszkodzą, przetną na pół, Ziemia się zwinie, wszystkich nas zgniecie, przytrzymają nas 5 tys. lat. Przyślą nam Adama i Ewę i od nowa będziemy budować do tego samego momentu, w którym dzisiaj jesteśmy”. 

 

Z tym dylematem Państwa zostawiam, życząc miłej lektury magazynu Prestiż. 

103
04/2019

Kiedyś uparta wojowniczka twardo broniąca swojego zdania. Mocny charakter ukształtowany przez lata treningów i sportowej rywalizacji na najwyższym światowym poziomie.