Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Od Mevo do hulajnogi

*Pomorskie Sztormy, czyli nagrody trójmiejskiej Gazety Wyborczej za nami. Człowiekiem roku w kulturze została Dorota Kolak, aktorka związana z Teatrem Wybrzeże, a sportowcem roku została Anna Kiełbasińska, lekkoatletka z Sopotu. Tytuł sportowego odkrycia roku trafił do Magdaleny Kwaśnej, z Chojnickiego Klubu Żeglarskiego, mistrzyni Europy do lat 21 w klasie Laser Radial. Tutaj warto dodać, że Chojnicki Klub Żeglarski to bardzo mocny punkt na pomorskiej mapie żeglarskiej. Startująca w jego barwach Zuzanna Rybicka została właśnie mistrzynią świata juniorów w klasie DN, a w seniorach zgarnęła Mistrzostwo Europy. W kategorii wydarzenie kulturalne stawiałem na koncert Sopot Remake’68, ale wygrała inna, również godna pochwały impreza - festiwal Literacki Sopot, który w ub. roku był poświęcony literaturze francuskiej. 

Dziwić może za to nagroda dla roweru Mevo, przyznana raptem dzień po jego uruchomieniu, gdy tymczasem we wszystkich pozostałych kategoriach honorowano sukcesy osiągnięte w 2018 roku. Nagrodę (a w zasadzie dwie) przyznano chyba awansem, bo choć samo uruchomienie jest niewątpliwie wydarzeniem, to na ocenę jego działania musimy poczekać przynajmniej do zakończenia pierwszego sezonu. Pozostaje wierzyć, że Mevo – mimo początkowych problemów – naprawdę zasłuży na nagrodę. Cieszę się, że GW chce się organizować takie plebiscyty. Jak w soczewce widać w nich jak różnorodne, barwne i kreatywne jest Trójmiasto. Gdyby jeszcze na scenie podczas gali było trochę mniej polityków i urzędników…

*Akt erekcyjny pod budowę kolejnego biurowca wmurowano uroczyście w Olivia Business Centre. Pod aktem – poza Maciejem Grabskim, szefem OBC – podpisali się m.in. wojewoda pomorski, prezydent Gdańska, wicemarszałek pomorski, abp gdański oraz współpracownicy OBC. Samo podpisanie aktu odbyło się w jednym z istniejących już biurowców, po czym goście mogli na ekranie obserwować proces wmurowania w fundamenty przyszłego budynku. W tym czasie serwowano m.in. tortillę, grzanki z łososiem oraz wino musujące. Atrakcją uroczystości było grafitti wykonane przez Marka Rybowskiego ps. „Looney”. Jego prace będzie można podziwiać w holu biurowca. Trzeba przyznać, że to dobry pomysł na ożywienie korporacyjnej przestrzeni.

*Port Lotniczy w Gdańsku uruchomił nowe połączenie z Zurychem. Z tej okazji w Hotelu Radisson w Gdańsku pokazano film z lądowania samolotu i jego powitanie na lotnisku. 150 gościom z okazji lądowania samolotu podano kolację, jak relacjonuje trójmiasto.pl: „na przystawkę podano plastry marynowanego rostbefu na sałacie z kaparami i grzanką. Następnie pojawił się krem z pieczonych ziemniaków i sera gruyere z dodatkiem wędzonej śmietany i chipsa z kiełbasy. Jako danie główne goście mieli do wyboru łososia z puree, omułkami, zielonym groszkiem i młodą marchewką lub udo z kaczki konfitowane z sokiem z buraka, kluski z rozmarynem i gratin z modrej kapusty oraz sos z wędzonej mirabelki. Podsumowaniem kolacji był słodki deser: beza z kremem mascarpone, bakaliami, kawałkami czekolady z listkiem mięty”.

W planach portu jest rozwijanie siatki połączeń z kolejnymi miastami. Menu nie jest jeszcze znane.

*Dwóch nastolatków wskakiwało hulajnogami na jeden z pomników w Warszawie. Policja pouczyła ich, że nie powinni tego robić. Sprawę nagłośniła stołeczna Gazeta Wyborcza podając, że chłopcy tylko jeździli wokół pomnika i za to zostali zatrzymani przez policję, a hulajnogi miały zostać zarekwirowane (!). Zrobiło się groźnie. Materiał dnia podały jednak Fakty TVN. Tutaj też dowiedzieliśmy się, że chłopcy zostali zatrzymani za samo jeżdżenie. Fakty wskazały jednak, że Donald Tusk też jeździ na hulajnodze (pokazano urywek jak jedzie), a całość podsumowała para przechodniów porównując sytuację do tych z PRL.

Włos mi się zjeżył na głowie ze strachu: reżim łapie dzieci za to, że używają tego samego środka lokomocji co Donald Tusk.

Z TVP raczej nie mam styczności, rzadko oglądam, po tym jak zaczęła przypominać telewizję z epoki Edwarda Gierka. TVN atakuje ta sama choroba?

 

103
04/2019

Kiedyś uparta wojowniczka twardo broniąca swojego zdania. Mocny charakter ukształtowany przez lata treningów i sportowej rywalizacji na najwyższym światowym poziomie.