Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Od socjalizmu do feudalizmu

W 1228 roku Władysław III Laskonogi nadał tzw. Przywilej z Cieni dla szlachty małopolskiej. Było nim „zachowanie praw słusznych i godnych podług rady biskupów i baronów. Uznaje się, że był to pierwszy znany przywilej ziemski dla polskiego rycerstwa. Laskonogi był księciem wielkopolskim, ale walczył także o tron krakowski, a wspomniany przywilej sankcjonował objęcie przez niego władztwa nad Małopolską. Kilkadziesiąt lat później Wacław II, król Czech walczył m.in. z Władysławem Łokietkiem o polski tron i to skutecznie, bo w 1300 koronował się na króla Polski. Wacław II był niezwykle ambitny, jego plany podbojów sięgały poza Polskę i Czechy, miał też dwie żony i 11 dzieci, a także bał się burzy i miauczenia kotów. Nie przeszkodziło mu to w 1291 roku ustanowić tzw. przywilej lutomyski dla małopolskiego rycerstwa, duchowieństwa i mieszczaństwa. Te trzy stany zostały wyróżnione w zamian za usankcjonowanie jego prawa do tronu krakowskiego. Władca zobowiązał się w nim, by urzędy były tylko dla miejscowych, żołd dla rycerzy oraz do nienakładania nowych podatków. 

Z rosnącą świadomością społeczeństwa, w tym przypadku szlachty, ale i np. mieszczaństwa - przywilejów z biegiem lat przybywało. Feudalni władcy Polski, królowie i książęta utrzymywali ogólny system polityczny i prawny jednocześnie szukając pomysłów na zdobywanie władzy, wzmocnienia już uzyskanej i jej ugruntowania lub też na zyskanie poklasku dla kontrowersyjnych decyzji. Przywilej mógł też zachęcić i wynagrodzić za udział w wojnie. I tak  Kazimierz IV Jagiellończyk postawił na szlachtę i sejmiki, osłabiając z kolei magnaterię i mieszczaństwo. W 1454 roku nadał przywileje cerekwicko – nieszawskie – za udział szlachty w wojnie trzynastoletniej. Chodziło o niezwoływanie pospolitego ruszenia i nienakładanie nowych podatków i nowych praw bez zgody sejmików. 

W kwietniu 2018 roku delfin Mateusz Morawiecki podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości ogłosił pięć postulatów zwanych przywilejami mińskimi – od nazwy ulicy przy której odbywało się ogłoszenie. Delfin ogłosił obniżkę podatku CIT dla małych firm z 19 do 9%, mniejszą składkę ZUS dla najmniejszych firm, plus300, czyli wyprawkę dla każdego ucznia rozpoczynającego naukę w szkole, nowy fundusz budowy lokalnych dróg oraz program „dostępność+”, czyli likwidację barier dla niepełnosprawnych. System prawny i fiskalny w kraju się nie zmienił, ale nadanie przywilejów pozwala na pozyskanie przychylności określonych grup społecznych. Jesienią tego samego roku delfin – w związku z wyborami samorządowymi ogłosił też inną piątkę postulatów – zwaną samorządową. 

Ważne przywileje nadał  niedawno sam Jarosław Kaczyński w związku z tegorocznymi wyborami do PE i do polskiego parlamentu. Tzw. przywilej Expo (od nazwy hali, gdzie władca ogłosił przywileje) to rozszerzenie programu plus500 na pierwsze dziecko i to już od lipca tego roku, to  „trzynastka” dla emerytów i rencistów (po 1100 zł) wypłacana już maju. To wreszcie zerowy podatek PiT dla pracujących poniżej 26 roku życia -  zarówno na umowę o pracę jak i zlecenie, ale z wyłączeniem prowadzących działalność gospodarczą oraz obniżenie PiT przez podwyższenie kosztów uzyskania przychodu. Koszt tych zapowiedzi władca oszacował na około 30 – 40 mld zł.

To nie koniec. Są też mniejsze przywileje udzielane przez pomniejszych książąt. I tak np. Daniel Obajtek, niedawno wójt Pcimia, potem nagle prezes Energi, a dzisiaj już Orlenu ogłosił właśnie nowy projekt „Razem napędzamy polskie rolnictwo”. W ramach programu rolnicy mają mieć w Orlenie tańsze paliwo. Projekt nie obejmuje taksówkarzy, lekarzy jadących do pacjentów, malarzy dojeżdżających w plener, hydraulików jadących do awarii, ani nawet ratowników plażowych. Choć nie wykluczone, że Daniel Obajtek także dla nich coś wymyśli. Równolegle do tej akcji przywilej paliwowy realizuje nieprzerwanie ministerstwo rolnictwa, a który polega na zwrocie rolnikom części kasy wydanej przez nich na paliwo. 

- Jak dużą rolę do tego faktu przywiązuje rząd, świadczy przeznaczenie w tym roku w budżecie państwa 1,2 mld złotych na tzw. paliwo rolnicze, zwrot części akcyzy zawartej w cenie paliwa zużywanego do produkcji rolnej – w ten sposób Jan Krzysztof Adranowski, minister rolnictwa przypomniał niedawno o tym, że dwór królewski pobiera akcyzę od wszystkich, by następnie na mocy przywileju zwrócić ją tylko wybranym.

Co ciekawe przywileje to nie tylko domena aktualnego władcy i dworu. Stosowali je także poprzednie domy królewskie, bez wyjątku, czy to PO, SLD, AWS. Ich cechą wspólną jest zachowanie skomplikowanego systemu prawnego w państwie, gigantycznych obciążeń fiskalno – społecznych, nakładanie kolejnych ograniczeń i podatków, wydawanie tysięcy nowych przepisów, utrzymywanie gigantycznej administracji i … ogłaszanie szeregu przywilejów dla wybrańców. Zastanawiacie się może czemu niski PiT tylko dla 26 latków, a nie 28? Czemu trzynastka dla emerytów zamiast reformy ZUS, by z chorej i zbankrutowanej instytucji stał się prawdziwym funduszem godnie i bez łaski wynagradzającym emerytów? 

Ktoś powiedział, że w Polsce panuje socjalizm. A może jednak wciąż feudalizm?