W sieci z ...

Wojciechem  Tremiszewskim 

Po raz pierwszy ze światem wirtualnym łączę się przy porannej kawie i śniadaniu. Oglądam skróty meczów NBA. Mam wykupiony roczny abonament na stronie nba.com, którą odwiedzam przez zainstalowaną aplikację NBA App. Po kawce i śniadanku, powracam do swoich obowiązków dnia codziennego. Otwieram Kalendarz, Facebooka i zaczynam pisać i promować posty. Prowadzę fanpage – Wojciech-Tremiszewski, grupy W trzech osobachGdański Festiwal Impro „Podaj Wiosło”. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale staram się, by w social mediach były zamieszczone aktualne informacje o mojej działalności artystyczno-rozrywkowej. Odpowiadam też mejlem na zapytania o występy w teatrach, klubach, na imprezach firmowych. 

Social media to główny kanał komunikacyjny z odbiorcami mojej działalności. Większość ludzkości właśnie w tym momencie tam – w social mediach – przebywa, więc ja, jako artysta, staram się wychodzić im naprzeciw. Udostępniam więc na Facebooku swoje wydarzenia: spektakle improwizowane, monodramy teatralne, projekty „różne”, w których biorę udział, odpowiadam na komentarze (choć to coraz rzadziej). Jednak w kwestii social mediów pozostaję ascetą – używam tylko face’a, natomiast na Instagramie, Twiterze, czy Snapchacie jeszcze nigdy nie byłem zalogowany. 

Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo osób ogląda rzeczy na ekranie telefonu czy laptopa, ale ja zdecydowanie wolę bezpośredni kontakt, czyli człowieka, który przychodzi na występ, widzi mnie, a ja go, z bliska – wspólnie wykonujemy ruch większy niż klik palcem, by spędzić czas. Od jakiegoś już czasu i ja i moi koledzy po fachu, zastanawiamy się w jaki sposób dobrze przenieść improwizowaną komedię na ekran monitora. Jest to jednak niełatwa rzecz bez owego żywego kontaktu i natychmiastowej odpowiedzi z widowni. 

Jak już wspomniałem nieczęsto szukam rozrywki w internecie – wolę analogową książkę. A jednak… oglądanie filmów i seriali to także część mojej pracy. Traktuję to trochę jak podglądanie konkurencji, naukę, jak inni tworzą postaci, opowiadają historie – coś, czym się zawodowo zajmuję. Bardzo polecam film Roma, na platformie Netflix, który doskonale opowiada historię bez używania wielu słów. Obejrzałem też polski serial 1983 – fajny pomysł fabularny, ale zmęczył mnie naszym zwyczajowym ciężarem gatunkowym. 

Obecnie z żoną oglądamy serial Russian doll, trochę w stylu „Dnia świstaka” i zapowiada się nieźle. Moje top of the top, jeśli chodzi o seriale to Miasteczko Twin Peaks, bardzo często do niego wracam. Cenię sobie także Prison Break – skazany na śmierć, który był jednym z tych, które napędziły machinę serialową. Z nowości, bardzo podobał mi się Stranger Things. Na Netflix oglądam też zagranicznych stand-uper’ów. Ostatnio rozbawił mnie  Joe Rogan, ale totalnym odkryciem dla mnie jest występ Adama Sandlera. Często wracam do Latającego Cyrku Monty Pythona oraz pełnometrażowych filmów grupy Monthy Python. Ciągle bardzo
mnie bawią. 

Czasem w internecie lubię posurfować, choć przy mojej wprawie to raczej spacerowanie na Youtube. Oglądam wtedy stare teledyski, koncerty. W muzyce uwielbiam rocka lat ’70 i całe lata ’80 – w sieci jest tego mnóstwo. Przyjemnie jest mi też pooglądać rysuneczki. Memy, zdjęcia z komentarzami. Z uśmiechem na twarzy podziwiam twórczość Andrzeja Milewskiego – FB: AndrzejMilewskiRysuje oraz Marka Raczkowskiego – FB: mraczkowskiofficial

Hejt to epidemia, która według mnie dostała skrzydeł i osiągnęła swoją mocną pozycję poprzez nieumiejętne wykorzystanie social mediów. To, że każdy może skomentować wszystko, nie znaczy, że każdy powinien to robić. Komunikowanie się to umiejętność. Wyrażanie swych myśli i poglądów nie w bezpośredniej rozmowie, tylko za pomocą mediów, to zdolność, której trzeba się uczyć – tak jak szycia, stolarki i pisania powieści. „Amatorskie” wyrażanie swych opinii kończy się promowaniem głupoty i brutalnym hejtem. Jeśli social media dały możliwość wyrażania siebie wszystkim, to teraz powinny według mnie zadbać o edukowanie owych wszystkich w komunikowaniu się. Naprawdę przydałoby się to nam, ludziom. 

 

WOJCIECH  TREMISZEWSKI  

Aktor, reżyser, scenarzysta i edukator Stowarzyszenia Teatralno-Edukacyjnego Teatru „Wybrzeżak” w Gdańsku. Członek Grupy Muflasz i kabaretu Limo. Założyciel i koncepcyjny lider trójmiejskiego teatru improwizacji „W Gorącej Wodzie Kompani”. W teatrze zadebiutował w roku 1997 w sztuce Mirona Białoszewskiego „Pamiętnik z powstania warszawskiego” w reżyserii Wiesława Górskiego w Teatrze „Wybrzeżak”. Wcielał się w postać Warrena, przyjaciela rodziny Owensów w emitowanym przez telewizję Polsat, a następnie przez TV4 kabaretowym serialu improwizowanym „Spadkobiercy”.

101
02/2019

Z wykształcenia jest rzeźbiarką, maluje też obrazy, ale największą satysfakcję daje jej pisanie. Ma na swoim koncie kilkanaście powieści i opowiadań.