Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Bunt pięknych twarzy

Podczas gdy nasi politycy wytężają głowy nad zakresem, w jakim można bezkarnie bić żony, media doniosły, że w Iranie odbędzie się pierwszy w historii mecz piłki nożnej kobiet, pomiędzy drużynami Iranu i Rosji. Na stadionie zasiądą liczni widzowie, ale będą to wyłącznie kobiety. Do tej pory na wszelkie męskie wydarzenia sportowe kobiety nie miały wstępu. Według strażników moralności dlatego, by im zaoszczędzić agresji ze strony mężczyzn, których obecność kobiet mogła by niezdrowo pobudzić. Z tego powodu nawet w metrze obowiązują odrębne wagony dla obu płci. 

Wszystko dla dobra kobiet, w Iranie rzeczywiście bardzo pięknych, ale co jest dla nich dobre ustalają mężczyźni uchwalający przepisy prawa. Zamiast karać mężczyzn za niestosowne zachowania, izoluje się kobiety, jako potencjalne ofiary przemocy. W wypadku wspomnianego meczu piłki kobiecej, w jakimś stopniu role się odwracają i to mężczyźni nie mają wstępu do przestrzeni publicznej, jaką jest stadion. I w tym Irańczycy widzą rewolucyjną zmianę. 

W tym niezwykłym kraju nawet uścisk na powitanie czy pożegnanie z obcym mężczyzną jest nie do pomyślenia. Można natomiast kobietę pocałować w ramię (zakryte, oczywiście) – jako wyraz najwyższego szacunku. W teatrze też jest kłopot, gdyż na scenie aktorce nie wolno dotknąć partnera, czyli obcego mężczyzny (i odwrotnie), nie mówiąc o ściskaniu czy całowaniu. No i aktorki muszą występować w chustach, co niekiedy bywa dokuczliwe, choćby w teatrze tańca. Chusty są po to, by nie prowokować mężczyzn, którzy żywo i atawistycznie reagują na widok kobiecych włosów, zwłaszcza rozpuszczonych. 

Jeszcze większy kłopot z przedstawieniami zaproszonymi z zagranicy. Zasiadałem kiedyś w jury wielkiego festiwalu teatralnego w Teheranie i na otwarcie pokazano irańskie przedstawienie norweskiego dramatopisarza. Ciekawe reżysersko i scenograficznie. Aktorsko też, choć wyczuć można było, że sceny pomiędzy kobietami i mężczyznami urywały się niejako w połowie frazy. Ale i tak, nasi irańscy gospodarze i widzowie byli bardzo poruszeni. Członkowie międzynarodowego jury nie bardzo mogli zrozumieć, skąd to poruszenie i wypieki na twarzach. „Bardzo odważne, bardzo odważne” – szeptano wokół, a nam do ucha. 

Wśród członków jury była Iranka i Irańczyk. I to oni, podczas dyskusji, wyjaśnili nam o co ta – jak nam się wydawało - burza w szklance wody. Otóż, aktorki dotykały na scenie aktorów, a nawet doszło do uścisku! „To było takie erotyczne przedstawienie!” – mówili z przekonaniem i wielkim przejęciem. Wyraźnie rozczarowani dostrzegali zupełny brak zrozumienia u nas, czyli u Rosjanina, Niemca i Polaka. 

„Czy naprawdę nie dostrzegasz, jak bardzo zmysłowe to było przedstawienie?” – dopytywała Farin, profesor teatrologii z tamtejszego uniwersytetu, z nadzieją w oku, że i ja dostrzegę odwagę reżysera. Nie wiedząc, co powiedzieć, zażartowałem, że oprócz maszyny do szycia, będącej elementem scenografii, nic erotycznego, czy zmysłowego na scenie nie dostrzegłem. Ale taka odpowiedź utwierdziła tylko naszych irańskich kolegów, że Europejczycy (Zachód w ogóle) nie są w stanie zrozumieć Iranu.

Patriarchat rządzi na zewnątrz, a my w domu – zapewniała Farin, zerkając przez uchylone drzwi, czy aby ktoś nie podsłuchuje. I to nie jest tak, że kobiety są ze swym losem pogodzone. Widać to szczególnie w młodszym pokoleniu, w wielkich miastach, wśród studentek. Chusty, oczywiście, muszą być, bo za ich brak grożą surowe kary. Ale zawsze można je odważnie – niby przypadkiem - uchylić, by ukazać rozpuszczone włosy, a nawet i wyzywająco nagą szyję. Długie wierzchnie okrycia można nęcąco rozpiąć, by światu objawić zgrabne nogi w leginsach. 

To są drobne, ale znaczące prowokacje. W kraju gdzie dyskoteki są zakazane, bezkarnie można ukazać jedynie twarz i dłonie i to na nich koncentruje się cała uwaga makijażu i pielęgnacji. Brwi można zabarwić, nawet ogolić, by je zastąpić artystycznym, delikatnym tatuażem. Wydatne usta i wielkie oczy pięknie podkreślone. Cała twarz to dzieło sztuki. Dłonie też jak z reklamy kremów i lakierów. Uwolniona zmysłowość. I tak w restrykcyjnym i purytańskim kraju zaznacza się zwycięstwo karnawału
nad postem.

 

101
02/2019

Z wykształcenia jest rzeźbiarką, maluje też obrazy, ale największą satysfakcję daje jej pisanie. Ma na swoim koncie kilkanaście powieści i opowiadań.