Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Pękła setka! Właśnie trzymacie w ręku jubileuszowy, setny numer Magazynu Prestiż! Nam trudno w to uwierzyć, wszak nasze początki pamiętamy jakby to było wczoraj. 9 lat historii, miliony napisanych słów, setki tysięcy wydrukowanych egzemplarzy, w których znalazło się mnóstwo ciekawych artykułów, wywiadów. Na naszych okładkach goszczą ludzie nietuzinkowi, którzy dzielą się z czytelnikami Prestiżu inspirującymi historiami. Nie zawsze są to ludzie powszechnie znani, główne kryterium to ciekawa, intrygująca osobowość i znak jakości, który firmuje to co w życiu robią, zarówno zawodowo, jak i prywatnie.

Początki nie były łatwe, ale opłacało się przetrwać trudności i konsekwentnie stawiać na jakość, zarówno w warstwie dziennikarskiej, jak i edytorskiej. Dzisiaj Magazyn Prestiż jest silną marką medialną, czasopismem lubianym i docenianym przez czytelników. Dziękuję Wam z całego serca za to, że jesteście, że w każdym miesiącu bierzecie Prestiż do ręki, że czytacie, komentujecie, dzielicie się wrażeniami. To nadaje naszej pracy sens. 

Z całego serca pragnę też podziękować naszym partnerom biznesowym, firmom, które się w Prestiżu reklamują, które widzą sens promocji poprzez drukowane czasopismo ze znakiem jakości. Nie jest przecież tajemnicą, że rynek prasy drukowanej się kurczy, budżety reklamowe uciekają do internetu i tradycyjne wydawnictwa mają się coraz gorzej. Dlatego też od początku przyświecał mi trudny i ambitny cel, aby tak ukształtować magazyn Prestiż, by z jednej strony był atrakcyjny dla czytelnika, jak i dla reklamodawcy, by Ci ostatni uwierzyli, że prasa nie tylko nie umiera, ale jest też chyba ostatnim bastionem jakości i dobrego smaku. Wierzę, że się udało, wszak wraz z zespołem co miesiąc oddajemy w Wasze ręce czasopismo pełne ciekawych treści, a i grono naszych klientów stale się powiększa. Co ważne, przez te 9 lat z sukcesem udaje nam się zachować odpowiedni balans między zawartością czysto redakcyjną a promocyjną. 

Warto w tym miejscu nieskromnie przypomnieć, że w maju 2017 roku zostaliśmy docenieni przez branżowy magazyn Press, który w rankingu najlepszych regionalnych magazynów w Polsce, przyznał nam pierwsze miejsce. Magazyn Prestiż został doceniony nie tylko za dobre, ciekawe dziennikarstwo, przemyślaną szatę graficzną, ale też za wyjątkowy model współpracy z klientami. 

Setny numer to zawsze okazja do podsumowań i refleksji, ale musiałbym się rozpisać dość mocno. To zostawiam na ważniejszy jubileusz. W grudniu 2019 roku obchodzić będziemy nasze 10-lecie. Ale o tym będziemy myśleć niebawem, tymczasem celebrujemy naszą „setkę”. A musicie też wiedzieć, że 100 jest liczbą, która dość mocno zapisała się w historii świata. Z pewnością jest to liczba oznaczająca osiągnięcie celu, maksymalne wykorzystanie swoich możliwości. Setkę należy traktować więc jako bardzo pozytywną wróżbę na przyszłość. 

W 100 r. p.n.e. urodził się wielki wódz rzymski Juliusz Cezar, a w 100 roku naszej ery na świat przyszedł Klaudiusz Prolemeusz, wielki grecki uczony i astronom. 100 jest również liczbą atomową fermu, syntetycznego pierwiastka chemicznego, odkrytego w 1952 roku w pozostałościach po wybuchu termojądrowym na Oceanie Spokojnym. Patrząc nieco do góry nad poziom morza, to 100 km nad ziemią znajduje się linia Karmana będąca umowną granicą pomiędzy atmosferą ziemi a przestrzenią kosmiczną. 

Z kosmosu schodzimy na ziemię. 100 szekli srebra kary musiał zapłacić mąż fałszywie oskarżający żonę o brak dziewictwa przed ślubem – taki zapis widnieje na kartach Tory, świętej księgi judaizmu. Z kolei w Pierwszej Księdze Królewskiej, która jest jedną z ksiąg historycznych Starego Testamentu, można przeczytać, że król Saul - wg. Biblii pierwszy król Izraela – w dość oryginalny sposób wycenił rękę swojej córki. Od Dawida, który chciał ją poślubić zażądał bowiem... 100 napletków Falistynów. 

I na koniec najbardziej oczywista ciekawostka o liczbie 100 – to liczba naturalna, która może być zapisana w postaci x^y+y^x gdzie x i y są liczbami naturalnymi większymi od 1. Prawda, że proste?

100
01/2019

Choć teoretycznie potrafi zbudować napęd okrętowy, to nie przepracował ani dnia w swoim zawodzie, gdyż postanowił, że jednak zostanie aktorem.