Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

2+7+1+1+1+9+7+9 i podzielić na 2

 

 

Przepowiednie, wróżby, horoskopy, jasnowidzenie, to wszystko wciąż funkcjonuje. Niewiarygodne, że w świecie zaawansowanych technologii, postępu w nauce, dosłownie podboju kosmosu, wciąż wierzymy lub chcemy wierzyć w średniowieczne przepisy na życie. Są dla nas jak światło w tunelu. Jedno jest pewne, to zjawisko jest potrzebne jak aspiryna osobom niedowartościowanym, niepewnym siebie, na zakręcie. Wielu też służy jako zwykła, plebejska rozrywka.

Początek roku, andrzejkowe obchody, różnego rodzaju święta to czas, kiedy ujawniają swą aktywność różnej maści wróżki i jasnowidze. Plotą z reguły kompletne bzdury, a ludzie to niestety kupują. Andrzejkowe wróżby są tradycją i dla wielu całkiem dobrą zabawą, ale z doświadczenia wiem, że pojawiające się na tych imprezach wróżki stanowią naprawdę wyrocznię dla wielu osób korzystających z ich przypowieści. Zabawne jak wręcz naiwnie wystrzeliwujemy się ze wszystkich informacji, by bystra wróżka szybko zrobiła z nich użytek, a my, wychodząc z pokoju zwierzeń, w pierwszych słowach oznajmiamy wszystkim: wszystko o mnie wiedziała, szok! 

Dziś wykwalifikowana wróżka bądź wróż to wykształceni ludzie lub bardzo utalentowani cwaniacy. Nie chcę w to mieszać już zawodowych egzorcystów, bo to graniczy z jakimś obłędem. A ludzie korzystający z ich usług muszą być naprawdę pogubieni, skoro szukają tam pomocy. Ale Ci pierwsi są szkoleni jak iluzjoniści. Potrafią tak zadawać pytania, aby wyciągnąć możliwie najwięcej potrzebnych informacji, by potem ubrać je w konkretną i korzystną dla nas historię. Pomijając rozrywkę, wiele osób, zwłaszcza tych pogubionych lub nie potrafiących rozwiązać bieżących problemów korzysta z usług wróżek bardzo poważnie, traktując serio ich wskazówki. 

Istnieje nawet coś w rodzaju nieformalnego kodeksu wróżbity. Nie wolno pod żadnym pozorem klientowi sugerować śmierci, nieszczęścia i jakiejkolwiek tragedii. Nawet jeśli wróżbita wierzy, że potrafi przepowiadać przyszłość i widzi w szklance kosę, to złą wiadomość musi przedstawić okrężnie. Może zakomunikować pewne zagrożenie, ale w sposób bardzo enigmatyczny. Nawet jeśli widzi demony, to nie wolno mu o nich wspominać. No bo tak naprawdę, to po co idziemy do wróżki? Aby usłyszeć to czego chcemy, o czym marzymy i czego nie potrafimy za Chiny Ludowe osiągnąć. Kobiety chcą usłyszeć o wielkiej, filmowej miłości, o księciu z bajki, o wymarzonej rodzinie i domu pełnym uśmiechniętego potomstwa. Mężczyźni zwykle oczekują słów mówiących o tym, że w końcu osiągną sukces, ich interes życia wypali, a za tym posypie się deszcz pieniędzy i splendor. Zwykle nic takiego się nie wydarzy, bo nie tak osiąga się cele w życiu. 

Wiele  lat temu zaprosiłem do SPATiF-u wróżkę, aby powróżyła ferajnie i wprawiła ich w dobry nastrój, kiedy następnego dnia obudzą się z wielkim bólem głowy. No i wpadłem we własne sidła, gdyż ferajna postanowiła wepchnąć i mnie w ramiona mojego rzekomego przeznaczenia. Długo się broniłem, ale w końcu na odczepnego postanowiłem wejść do ówczesnego pokoju marzeń, a raczej zwierzeń. Kobieta zaczęła od tradycyjnego: proszę podać swoją datę urodzenia. Odpowiadając, podałem bezczelnie końcową liczbę, czyli sumę cyferek składających się na moją datę. Zaraz potem, uprzedzając kolejne pytania oznajmiłem hurtem, że mam zajebistą pracę, zajebistą żonę, zajebiste dzieci i moje życie jest jak huśtawka, ale bardzo je lubię. Właściwie pozostało nam już tylko strzelić po kielichu i mrugnąć  na pożegnanie do siebie okiem. 

Osobiście każdego roku bardzo lubię w ramach rozrywki czytać przepowiednie na zbliżający się rok, a to jasnowidza z Bułgarii, a to Jacka z Piździszewa i oczywiście szefa wszystkich szefów, czyli słynnego Nostradamusa. W tym wszystkim przez chwilę się tylko zastanawiam, czy jeśli faktycznie wpływowi ludzie tego świata korzystają z tego rodzaju usług i potem pociągają tak za sznurki aby to wszystko się zgadzało, to oznacza, że światem i nami rządzi banda szarlatanów. Ale z drugiej strony przepowiadanie przyszłości musi być fajnym zajęciem. W końcu to trochę jak bycie wizjonerem. Lecz być wizjonerem oraz wdrażać odważnie i skutecznie swoje wizje w życie, zmieniając przy tym jeszcze świat na lepsze, to zajęcie dla najwybitniejszych jednostek, jakie wydał świat. Bo talent, odwaga i determinacja rzadko idą w parze. Wiecie na co narażeni byli Jerry Lee Lewis i Elvis Presley, kiedy przynieśli swoje pierwsze piosenki wydawcy? Dziś prochu już nie wymyślimy, ale wciąż możemy zmieniać świat i otoczenie bez pomocy wróżek.

 

100
01/2019

Choć teoretycznie potrafi zbudować napęd okrętowy, to nie przepracował ani dnia w swoim zawodzie, gdyż postanowił, że jednak zostanie aktorem.