MARIUSZ SZCZYGIEŁ
TAJNA BROŃ MASOWEGO RAŻENIA

Witał rzeszę Polaków z dachu wieżowca Polsatu. Bez cienia sarkazmu gościł bohaterów, których kilku śmiało mogłoby wylądować w gabinecie psychiatry. Kraj zamierał, on drążył dalej, a słupki oglądalności szybowały w górę.